• Wpisów:51
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:12
  • Licznik odwiedzin:9 341 / 1239 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział #34

Chłopak obrócił się i gdy zobaczył dziewczynę od razu wstał, ta nieśmiałym, wolnym krokiem podeszła do niego.

*-Cześć, to dla ciebie-chłopak podszedł bliżej do dziewczyny wręczył bukiet i ucałował ją w policzek.*
*-Dziękuję, nie musiałeś.*
*-Ale chciałem.*
*-No dobrze.*
*-Dziękuję ci, że w końcu chciałaś się ze mną spotkać.*
*-Musimy sobie trochę wyjaśnić, chcesz zacząć czy ja mam to zrobić?*
*-Chcę cię za wszystko przeprosić. Jestem skończonym dupkiem, palantem. Po prostu jestem zerem, po tym zerwaniu uświadomiłem sobie, że jesteś wszystkim w moim życiu, że bez ciebie mojej życie nie ma sensu. Kocham cię nad życie i nie mogę bez ciebie żyć.*
*-Ksawery, proszę cię przestań! Nie chce tego słuchać?*
*-Dlaczego? Nie kochasz mnie?*
*-To nie tak, kocham cię i to bardzo. Ale my nie możemy być razem.*
*-Dlaczego?*
*-Ty masz plany związane z Anglią a ja Polską. To dwa różne światy. Ty tam a ja tu. Tak się nie da na dłuższą metę.*
*-To ja zostanę w Polsce, dla ciebie.*
*-Ja tak nie chce, nie chce żebyś rezygnował z marzeń, lepszego startu tylko ze względu na mnie. Nie chce żeby jedno z nas musiało cierpieć.*
*-To może te dwa lata wytrzymamy, a potem ty przyjedziesz do mnie jak skończysz szkołę?*
*-Wiesz, że bardzo bym chciała. Ale moi rodzice nie pójdą na to, poza tym nie chce zostawiać rodziny, przyjaciół. Tam nie miałabym nikogo oprócz ciebie.*
*-A co z naszymi obietnicami?*
*-Ksawery my jesteśmy jeszcze dziećmi, ja mam ledwo 17 lat a ty już 19. Nasze życie dorosłe dopiero się zaczyna, może tak miało być.*
*-To co teraz?*
*-Raczej nic, zostańmy przyjaciółmi. Niech każdy idzie swoją drogą, rozwija się. A może los da nam jeszcze kiedyś drugą szansę.*
*-Czyli mam się przyjaźnić z dziewczyną, którą kocham?*
*-Jeśli nie chcesz to nie musisz.*
*-Chcę, jeśli to jedyny wybór aby mieć cię w życiu, to go wybieram.*
*-Muszę już iść, za chwilę mam autobus.*
*-Mogę cię odwieźć przecież.*
*-Nie, dzięki wolę przejechać się autobusem.*
*-Dobrze, jeśli chcesz. A mogę cię przynajmniej przytulić?? Przyjaciele się przytulają, prawda?*
*-No dobrze.*

Chłopak podszedł bliżej do dziewczyny, przytulił ją i powiedział: "Będę czekał na ciebie tyle ile będzie trzeba czekać".
Po tych słowach nastała niezręczna cisza, którą po chwili przerwała Magda, która oddała kwiaty Ksaweremu.
*-Weź jej proszę, daj babci czy komuś.*
*-Ale one są dla ciebie.*
*-Tak będzie lepiej, łatwiej.*
*-Nie podobają ci się?*
*-Nie, są piękne. Ale po prostu nie mogę.*
*-No skoro tak uważasz.*
*-Kiedy wyjeżdżasz?*
*-Końcem sierpnia, dokładnie za miesiąc.*
*-Trochę jeszcze odpoczniesz. Co tam zamierzasz robić?*
*-Mama załatwiła mi pracę w barze jako barman, jak przebywałem w Anglii to porobiłem kilka kursów w tym kierunku.*
*-Nic o tym mi nie mówiłeś.*
*-Bo nie pytałaś.*
*-A gdzie będziesz mieszkał?*
*-Na razie z mamą, potem chce sobie znaleźć jakieś mieszkanie.*
*-No właśnie, co u niej?*
*-A dzięki,wszystko w porządku. A u twoich rodziców?*
*-Też, dziękuję.*
*-A ty co teraz robisz?*
*-Na chwilę obecną pracuję jako kelnerka w restauracji w centrum, trochę sobie dorabiam jako hostessa weekendowo.*
*-To fajnie, zawsze byłaś pracowita. A co potem?*
*-Jak potem? No przecież jeszcze 2 lata szkoły, matura. Może studia i nadal praca.*
*-Dom? rodzina?*
*-Aż tak się nie rozpędzaj. Pójdę już, bo zaraz nie zdążę. Powodzenia w Anglii, trzymaj się, pa.*
*-Dzięki. No pa.*
Chłopak ze smutkiem w oczach parzył jak jego ukochana dziewczyna odchodzi w świat. Miał nadzieję, że to sen, z którego się w końcu obudzi. Nie mógł uwierzyć w to, że miłość jego młodego życia właśnie się skończyła. A jeszcze niedawno był taki szczęśliwy, miał wszystko o czym mógł sobie zamarzyć, a spierdolił to po całości.

Magda odchodziła ze złamanym sercem. Wiedziała, że to co robi jest dobre dla niego, ale mimo to cierpiała. Nie chciała tego wszystkiego, nie chciała go tracić, ale chciała aby on był naprawdę szczęśliwy. Przypominając sobie o jego planach zdawała sobie sprawę, że nic o nich nie wiedziała, nigdy nawet nie słyszała o kursach barmańskich. Zdała sobie w końcu sprawę, że nie była w planach jego dorosłego życia.

Dzień mijał za dniem. Dziewczyna pogłębiała się w pracy aby ukoić jakoś swoje złamane serce. A on imprezował, pił myśląc, że to mu jakoś pomoże, że jakoś zapomni o niej..

Dzień przed wyjazdem chłopaka do Anglii, Magda dostała od niego wiadomość:
"Możemy spotkać się tam w parku gdzie zawsze? O 18?"
Dziewczynę z jednej strony ucieszył sms od ukochanego, dawno go nie widziała ani nic o nim nie słyszała. Z drugiej strony wiedziała, że jest to ich ostatnie spotkanie przed Anglią i możliwe, że ostatnie w życiu.
Magda bez wahania napisała:
"No dobrze, kończę o 17 pracę więc przyjdę od razu po niej, więc będę trochę wcześniej."

(godzina 180 - Park)

Para znowu widziała się w tym samym miejscu co ostatnio, gdy się rozstawali. Na swój widok oboje mieli wielkie uśmiechy na ustach. Chłopak podszedł do dziewczyny, przytulił i powiedział:
*-Miło cię w końcu widzieć.*
*-Dzięki, ciebie też.*
*-Więc co słychać? Jak w pracy?*
*-Wszystko dobrze, leci sobie powoli. Opowiadaj lepiej co u ciebie? Kiedy wyjeżdżasz?*
*-U mnie po staremu, no prawie po staremu. Jutro popołudniu mam samolot.*
*-Na miejscu już wszystko przygotowane?*
*-Raczej tak, choć pewny nigdy nie będę.*
*-To dobrze.*
*-Myślę o tobie codziennie, wiesz?*
*-Ja o tobie też.*
*-Trudno jest się do tego wszystkiego przyzwyczaić.*
*-Z czasem będzie łatwiej.*
*-Czyli kiedy?*
*-Kiedyś na pewno.*
*-Nigdy o tobie nie zapomnę.*
*-Przestań.*
*-No dobrze.*

Przez chwilę trwała cisza, którą przerwała Magda pytając:
*-Dlaczego chciałeś się spotkać?*
*-Chciałem ostatni raz cię zobaczyć. Miałem nadzieję, że jednak się coś zmieni. Ale widzę, że jednak wszystko już przegrane i muszę jechać.*
*-Nie musisz tylko chcesz, chciałeś tam jechać. Realizuj się.*
*-Wiesz dobrze, że jeśli powiesz choć słowo, dasz mi choć jedną szansę, to zostanę i będę walczył o ciebie, nas.*
*-Nie mogę tego zrobić.*
*-Czyli wszystko już skreślone na sto procent?*
*-Tak będzie lepiej.*
*-Tylko tyle chciałem wiedzieć, trzymaj się, cześć.*

Po tych słowach chłopak wstał i poszedł sobie, zostawiając dziewczynę samą. Wtedy było już wszystko jasne.

"Nic nie wróci"



Chyba zakończę ten blog i zacznę coś nowego na innym..

miłego wieczoru
  • awatar Gość: Potwierdzam - palant jak bum cyk cyk. Wpierw mowi, że bedzie na nią czekał tak długo, jak trzeba - a potem wymusza na niej wyznania, na podstawie których ją zostawia. Jakby tylko szukał pretekstu do swojej ucieczki. Głupek. Bo gdyby ją naprawdę kochał, to by warował u jej drzwi, aż dojrzeją do związku, aż dorosną. Ale on nie dosc, że głupi, to jeszcze kłamca. Bo klamie o milosci do niej. Bo prawdziwa milosc nie szuka wymowek, aby uciec, ale prawdziwa milosc szuka okazji, aby udowodnić swoją sile i moc. Żeby się wykazać.
  • awatar Gość: Nieprawda. Ona nigdy tak nie powiedziała. To kłamstwo. Chłopak sobie wymyślił. A zresztą... nawet gdyby powiedziała, nawet jeśliby padły takie słowa, to liczy sie to, co bylo w jej sercu, a co przeciez on dokładnie widział. Jesli więc chłopak mimo to ją zostawił i wyjechał, to był głupi palant, wart swego poźniejszego nędznego losu. Bo jeżeli widząc milość w jej oczach i sercu potrafił ją zostawić, nie podejmując walki o nich - to oznacza, że wart był wszystkich cierpień, ktore na niego potem przyszły z powodu jego złamanego serca. Po prostu - to był Pustak i lekkoduch - moze przyszłe cierpienie doda mu trochę wagi, żeby nie był zbyt lekki, zbyt głupi w podejściu do zycia. Podejściu do milosci.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
#Konkurs!

Biorę udział w konkursie prowadzonym przez:
http://liveczka.pinger.pl/
(zapraszam na jej bloga)

O to moja praca:



pozdrawiam!
 

 
rozdział #33

Z dnia na dzień było coraz gorzej, coraz więcej połączeń i wiadomości. Dziewczyna nie dawała sobie już z tym rady, nie wiedziała dlaczego chłopak nie chce odpuścić.

Magda po pracy umówiła się z Kingą na kawę, aby jej wszystko opowiedzieć.
*-Mam już naprawdę tego wszystkiego dość.*
*-Chodzi o Ksawerego?*
*-Tak właśnie, on nie rozumie, że to koniec. Cały czas do mnie wydzwania, piszę. Nawet kilka razy był u mnie w domu, ale na szczęście nie było mnie. Przez te jego odwiedziny mama wypytuje mnie o co chodzi. Niby wszyscy w domu wiedzą, że się rozstaliśmy ale nikt tego nie rozumie czemu w takim razie Ksawery co chwilę przyjeżdża i twierdzi inaczej.*
*-Ale, że przyjeżdża i mówi, że nadal jesteście razem czy jak?*
*-No ostatnio młoda mu otworzyła i on się pyta czy jestem i w ogóle. To ona mu wprost powiedziała, że przecież zerwaliście to po co tu jeszcze przyjeżdża. A ten, że nie zerwaliśmy tylko się pokłóciliśmy. Na szczęście od tej rozmowy z nią już nie przyjeżdża. Ale ostatnio widziałam go pod moją pracą.*
*-No to nieźle się bawi, może po prostu się z nim spotkaj i wyjaśnij wszystko.*
*-Też o tym myślałam, ale sama nie wiem.*
*-Dziewczyno minęły już 3 tygodnie odkąd nie jesteście razem, a z dnia na dzień jest coraz gorzej.*
*-No w sumie masz rację, chyba powinnam się z nim spotkać.*
*-Zrób to jak najszybciej i będzie po sprawie.*
*-No dobrze.*
*-Dzwoń teraz i umów się na spotkanie.*
*-Dobra, dobra, już dzwonię.*

Dziewczyna wyciągnęła telefon z torebki i od razu wybrała numer byłego chłopaka.
*-Madzia?-Odebrał od razu Ksawery.*
*-Tak to ja.*
*-Jak się cieszę, że dzwonisz. Strasznie za tobą tęsknię, chciałbym się spotkać, porozmawiać. Chciałbym dostać ostatnią szansę.*
*-No dobrze spotkajmy się.*
*-Naprawdę?*
*-Tak, więc kiedy?*
*-Mógłbym nawet teraz przyjechać tylko powiedz mi gdzie.*
*-W takim razie bądź za 30 minut w parku, tam gdzie zawsze, dobrze?*
*-Dobrze.*

Przyjaciółki pożegnały się, a Magda spokojnym krokiem ruszyła na umówione miejsce. Gdy dotarła do parku zostało jej jeszcze 10 minut, myślała, że będzie musiała jeszcze poczekać na chłopaka, ale się myliła. Na ławce w umówionym miejscu siedział Ksawery, ubrany w białą koszulę i czarne rurki z bukietem białych róż. Dziewczyny serce patrząc na ten widok zaczęło bić coraz mocniej, kochała go, ale wiedziała, że nie może do niego wrócić. Chciała aby chłopak spełniał swoje marzenia w Anglii, nie chciała trzymać go w Polsce nieszczęśliwego...




Wiem, że nikt nie czyta, no ale cóż piszę aby skończyć. Chce rozbudować jeszcze trochę to opowiadanie, w głowie mam dużo pomysłów.

Nawiązując do piosenki: Ktoś czekać na miłość?
Szczerze to chciałabym, aby nagle mnie jebło jakieś zauroczenie. Od ponad roku kocham pewnego chłopaka, z którym nie jestem od września. W końcu chciałabym mieć kogoś przy kim bym o nim zapomniała, wiem to cholernie nieporządku w stosunku do tej osoby.
Jak myślicie miłość sama przychodzi czy trzeba jej szukać?


Miłego dnia!
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Ela: Czasem warto porozmawiać z kimś szczerze, nawet jeśli nie miałoby to przynieść skutków. Nie ważne jest to jaki on jest, tylko jaki może być po tej rozmowie. Myśl pozytywnie, nie możesz nastawiać się do tego tak negatywnie. Ludzie z roku na rok się zmieniają, są inni. Nie tylko starzeje nam się wygląd, ale także sposób bycia, charakter, myślenie. Wszystko idzie ku dorosłości, z nim też tak będzie. Więc może lepiej nie marnować czasu, tylko naprawdę z nim szczerze porozmawiać?
  • awatar Gość: @Magiczna dziewczyna!: On mi nigdy niczego szczerze nie powiedział ani nie zaprosił na prawdziwą rozmowę, a ja go mam zapraszać? Czyś Ty zwariowała? Jeszcze na głowę nie upadłam, żeby walczyć o faceta :). Nawet gdyby to był mój mąż - nie będę walczyć. Jeśli wyrywa się do innej - dobrze, niech idzie. I tak wcześniej czy później do niej pójdzie. I tak mnie zostawi i odejdzie, jeśli ma takie zapędy. To jeśli ma odejść - niech odejdzie wcześniej niż później. Mniej cierpienia będzie to mnie kosztować. W przyjaźni tak samo. Jeśli ktoś nie zna się na ludziach i nie potrafi mnie docenić, to niech idzie sobie nawet tam, gdzie pieprz rośnie - i niech mi więcej nie zawraca głowy. Mi głupków w życiu nie potrzeba. Sama ze sobą mam wystarczająco kłopotów. Nie potrzebuję dodatkowych. Dziękuję za miłe towarzystwo i rozmowę :) wszystkiego dobrego :)
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Ela: Może warto mu o tym wszystkim powiedzieć tak po prostu wprost. Wyjaśnić i wytłumaczyć sobie wszystko na spokojnie i szczerze. A powiedz mi tylko jedno, skąd wiesz, że on sam siebie oszukuje? Czasem tak bywa, że nam się wydaje coś innego niż druga osoba czuje. Jeśli wiesz i jesteś pewna, że on jest miłością twojego życia, to walcz o niego do ostatniej kropli potu, walcz bo o miłość warto walczyć. Trzymam mocno kciuki! Pamiętaj, że możesz na mnie liczyć. Zawsze Ci odpiszę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozdział #32

Magda po wybiegnięciu z domu chłopaka była załamana, nie mogła uwierzyć w to co się stało. Zadzwoniła prędko do Kingi, która mieszkała niedaleko i poprosiła o spotkanie, dziewczyna od razu zaprosiła przyjaciółkę do siebie.

Po chwili dziewczyny siedziały już w pokoju Kingi.
*-Madzia co się stało?*
*-Kinga, ja, ja, ja z nim zerwałam- mówiła przez płacz dziewczyna.*
*-Jak to? Dlaczego?*
*-Ja już tak nie potrafiłam, ciągłe kłótnie, żale i tajemnice. On podejmował samodzielne decyzje, ja mu tylko stałam na drodze. A dziś jak do niego przyszła to siedział z Elizą.*
*-Że co? Że z nią? Co za dupek! Szczerze Madzia, to ja już dawno zauważyła, że wam się nie układa. On się tak naprawdę nie starał już o was związek.*
*-Tu masz rację, to wszystko mnie przerosło. Tak będzie lepiej.*
*-Nie płacz już, dasz sobie radę.*
*-Wiem, wiem.*
*-Pamiętaj, że zawsze masz mnie i dziewczyny, we wszystkim ci zawsze pomożemy.*
*-Dziękuję- powiedziała Magda, przytulając przyjaciółkę.*

Po szczerej rozmowie z przyjaciółką, Magda uspokoiła się. Zrozumiała to, że tak po prostu będzie lepiej, łatwiej. Mimo tego, że serce pękało jej okropnie, obiecała sobie, że to naprawdę już koniec.

Dziewczyna chcąc sprawdzić, która godzina na telefonie. Zobaczyła 25 nieodebranych połączeń i 10 sms'ów od Ksawerego.
*-Co masz taką minę?-powiedziała Kinga.*
*-No Ksawery pisał, dzwonił.*
*-Ile razy? Co napisał?*
*-25 połączeń, 10 sms'ów.*
*-O kurde! Co napisał?*
Dziewczyna zaczęła po kolei czytać sms'y:
"Odbierz! Proszę"
"Kocham cię"
"Nie rób mi tego, proszę cię odbierz"
"Nie chce cię stracić"
"Wróć do mnie, zmienię się, poprawię, ale wróć'
"Bez ciebie moje życie nie ma sensu."
"KURWA MAĆ! Odbierz Proszę!"
"Będę o ciebie walczył, bo cię kocham"
"Wróć do mnie!"
"Błagam cię, daj mi ostatnią szansę"

*-I co zamierzasz?- powiedziała Kinga.*
*-Nic.*
*-Nie opiszesz?*
*-Nie, tak będzie lepiej. W końcu odpuści. Muszę już iść, bo zaraz mi autobus ucieknie.*
*-Będzie dobrze, no dobra to chodź odprowadzę cię do drzwi.*

Po powrocie do domu dziewczyna zastanawiała się jeszcze przez cały wieczór czy dobrze zrobiła, aż w końcu usnęła. Rano obudził ją dzwoniący budzik, był to znak, że musi zbierać się do pracy. Magda zerknęła jeszcze na swój profil społecznościowy gdzie miała 2 wiadomości, jedną od Daniela a drugą od Ksawerego. Dziewczyna od razu usunęła wiadomość od swojego byłego, nawet nie czytając jej. Zajrzała w wiadomość od Daniela, w której chłopak napisał:

"Madziu jak już o wszystkim wiem. Wiem także, że to wszystko było dla ciebie trudne i jest nadal. Ale może warto byłoby dać temu wszystkiemu jeszcze jedną małą szansę. Przecież wy się kochacie, jesteście dla siebie stworzeni. Nie piszę do ciebie bo on mi kazał, piszę dlatego, że nie mogę patrzę jak on cierpi z tego powodu, że cię nie ma obok"

Dziewczyna po przeczytaniu tego była strasznie zła, wiedziała doskonale, że Daniel stoi po stronie Ksawerego i nie widzi powodu ich rozstania, postanowiła więc mu to uświadomić.

"Daniel! Proszę cię przestań. Ty chyba naprawdę nic nie wiesz.. Skoro zakończyłam ten związek to chyba miałam powodu, nieprawdaż? Teraz cierpi bo nie ma mnie obok?! A jakoś nie cierpiał w Londynie, ostatnio po kłótni ani planując swój powrót do Anglii też wtedy nie myślał o cierpieniu?! Stałam mu tylko na drodze, więc postanowiła jej z niej zejść. Mimo tego, że go kocham to mam dość kłótni i tego cierpienia, przepraszania i starania się o to, aby było okej. Tak będzie dla nas lepiej, naprawdę."

Po wysłaniu wiadomości, dziewczyna szybko się ogarnęła i poleciała na autobus do pracy.




Masakra! Jak trudno sie piszę nawet dla samej siebie, kiedyś to było takie proste. W ogóle wydaje mi się, że z roku na rok życie staje się coraz trudniejsze..

Miłego dnia!
 

 
Rozdział #32

Magda w drodze powrotnej, w autobusie zastanawiała się czy dobrze zrobiła. Czy jej słowa w stosunku do chłopaka nie były za ostre. Z drugiej strony miała dość tego, że Ksawery ją okłamuje i planuje swoje życie tak naprawdę bez niej.

Minął tydzień od kłótni pary. Dziewczyna nie chciała się odzywać pierwsza, ale z dnia na dzień ta cisza ją rozwalała od środka coraz bardziej. Postanowiła więc, że ona odpuści i jako pierwsza wyciągnie rękę do swojego ukochanego. Jeszcze tego samego dnia, po pracy postanowiła udać się do niego do domu.

Magda postanowiła zrobić chłopakowi niespodziankę. Gdy była już pod domem, postanowiła wejść do niego bez pukania, doskonale wiedziała gdzie Ksawery chowa zapasowe klucze do domu. Już we wejściu usłyszała głos chłopaka dochodzący z salony, gdy udała się w tym kierunku, osłupiała. Przed oczami miała Ksawerego siedzącego z Elizą na kanapie przy winie.
*-O Madzia! Jak miło cię widzieć.-powiedziała złośliwie Eliza.*
*-To nie tak jak myślisz!-od razu krzyknął chłopak.*
*-To jak? Powiedz mi jak? Nie odzywasz się do mnie od ponad tygodnia, gdy ja przychodzę zrobić ci niespodziankę i w końcu się pogodzić, spotykam cię w towarzystwie jej!.*
*-Eliza tylko wpadła powspominać dawne czasy.*
*-No tak widzę jak ładnie wspominacie przy winie.*
*-Magda! Ty przyszłaś się tu godzić czy znowu kłócić?-krzyknął chłopak.*
*-Teraz już sama nie wiem. To już chyba naprawdę nie ma sensu.- Powiedziała smutno dziewczyna patrząc na chłopaka ze łzami w oczach.*
*-Co masz namyśli? Co nie ma sensu?*
*-My? Ty i ja? Nasz związek? Czy to ma w ogóle sens? Cały czas się kłócimy, nie spędzamy już ze sobą czasu. Ty i tak za niedługo wracasz do Anglii. Więc po co się męczyć?*
*-Ty tak serio? Że kto się meczy?*

Eliza przypatrywała się całej sytuacji z boku i nie mogła w to uwierzyć co się dzieje. To było dla niej strasznie dziwne, że Magda rezygnuje od tak z Ksawerego, przecież tak bardzo go kochała..

*-Tak jak najbardziej serio. Ty się meczysz..- powiedziała Magda.*
*-Przecież obiecywaliśmy sobie, że bedziemy razem do końca życia.*
*-Nas już przecież nie ma.*
*-Jak to nie ma?*
*-Normalnie? Wszystkie decyzje podejmujesz samodzielnie, planujesz swoje dorosłe życie tak naprawdę beze mnie.*
*-Magda, ale ja cię kocham.*
*-Ja ciebie też. Wydaje mi się, że nawet kocham cię bardziej niż ty mnie.*
*-To dlaczego chcesz się rozstać?*
*-Nie chcę, naprawdę nie chce. Kocham cię strasznie bardzo, ale nie mogę tak dalej. Nie chce cię ograniczać, przecież to nie ma sensu. - mówiła Magda płaczą przy tym strasznie.*
*-Magda! Ja nie chce cię tracić.*
*-Jakbyś nie chciał to byś się odezwał wcześniej, to nie byłbyś tutaj z Elizą. Tak będzie lepiej, naprawdę. Pamiętaj jedno, zawsze będziesz moim ideałem i całe życie będę cię kochać najbardziej na świecie. Życzę ci wszystkiego co najlepsze! Żegnaj-dziewczyna podeszła, ucałowała chłopakiem i z płaczem wybiegła z domu.*
*-Madzia! Nie! Madzia ja cię kocham! Nie chce cię tracić! Kurwa mać co ja zrobiłem!-krzyczał chłopak.*

Eliza widzą to wszystko wyszła z domu, mimo tego, że była paskudną osobą nie umiała patrzeć na cierpienie Ksawerego. Chłopak siedział na łóżku i wyzwał sam siebie od najgorszych..




Nie wiem czy się podoba. No ale cóż.
Miłego dnia!
 

 
Zapraszam wszystkich, którzy mają w tym momencie, choć chwilkę czasu..

Przede wszystkim zapraszam do przypomnienia sobie opowiadania z prawie dwóch lat wstecz. W końcu trzeba dokończyć to co się zaczęło..

Rozdział #31

Minęło kilka dni od operacji, Ksawery z dnia na dzień czuł się coraz lepiej. Wszystko szło w jak najlepszym kierunku, tak przynajmniej każdemu się wydawało na tamtą chwilę.

Skończył się rok szkolny, a chłopak wrócił do Polski, zdrowy i szczęśliwy. Przede wszystkim pierwszą rzeczą jaką chciał zrobić po powrocie, było spotkanie się ze swoją dziewczyną. Ksawery nie zamierzał robić niespodzianki Madzi, chciał ją z grubsza uprzedzić o tym, że wrócił. Postanowił więc do niej zadzwonić.

*-No część, jak się czujesz?-od razu po odebraniu, powiedziała dziewczyna.*
*-Wszystko dobrze. Powiedz mi jedno gdzie teraz jesteś?*
*-W sumie to tak jakby na imprezie, Kinga zorganizowała małą posiadówe z okazji zakończenia roku szkolnego.*
*-Chyba się nie obrazi jak wbije?- spytał chłopak.*
*-Jak to? Przecież jesteś w Anglii, chyba że ja o czymś nie wiem?*
*-No dziś przyleciałem, nie cieszysz się?*
*-cieszę się, ale mogłeś dać mi znać wcześniej.*
*-No tak niestety wyszło, to mogę wpaść?*
*-No wpadaj, wpadaj.*

Dla Ksawerego zachowanie Madzi było bardzo dziwne, dziewczyna ani trochę nie pokazywała radości przez telefon z powodu jego przybycia. Z drugiej strony chłopak myślał, że może źle to odebrał. Sam gubił się w swoich myślach..

W tym samym momencie dziewczyna poinformowała wszystkich o przybyciu swojego ukochanego. Od razu po jego wejściu tłum znajomych obtoczył Ksawerego. Każdy chciał się z nim przywitać, porozmawiać choć przez chwilę. Dopiero po 30 minutach chłopak dotarł do swojej ukochanej..

*-A ty co klocku? Nie chcesz się ze mną przywitać?-powiedział na przywitanie do dziewczyny.*
*-Jasne, że chce. Tylko inni też chcieli, postanowiłam więc im ustąpić.*
*-Jak ty dobroduszna jesteś, dobra mniejsza o to. Chodź tu w końcu do mnie, strasznie się za tobą stęskniłem.*
Po tych słowach dziewczyna wskoczyłam na chłopaka i ponad 5 minut nie mogli odkleić swoich ust od siebie..

*-Strasznie się za tobą stęskniłam. Kocham cię najbardziej na świecie. I jeszcze raz chciałam cię przeprosić, za tą akcję z Kamilem. Wiem, że to przeze mnie trafiłeś do szpitala.*
*-Madzia, wiesz dobrze, że to nie twoja wina. Cieszmy się tą chwilą, a nie myślmy o tym co było.*
Wieczór upłynął parze jak najlepiej. Tą noc pierwszy raz spędzili razem w łóżku Ksawerego.

Gdy rano dziewczyna się obudziła, jej ukochanego nie było przy niej. Postanowiła go poszukać, znalazła go w kuchni, rozmawiającego przez telefon. Magda weszła w momencie kiedy Ksawery powiedział:
"No przecież powiem o wszystkim Magdzie."
*-O czym masz mi powiedzieć?-Po usłyszeniu tych słów, powiedziała od razu dziewczyna.*
Dość przestraszony chłopak od razu zakończył rozmowę telefoniczną i szybko próbował zmienić temat.
*-Już wstałaś? Jak ci się spało? Na co masz ochotę do zjedzenia?*
*-Co masz mi powiedzieć?*
*-Nic.*
*-Nie kłam, słyszałam.*
*-To nie ważne.*
*-Dla mnie ważne, powiedz mi!- krzyknęła dziewczyna.*
*-No więc..*
*-No więc co?*
*-Ja we wrześniu ponownie wyjeżdżam do Londynu.*
*-Że co? Znowu mnie tu zostawisz samą? Obiecałeś przecież, że już tam nie wrócisz!*
Chłopak podszedł do dziewczyny i próbował ją jakoś przytulić, uspokoić.
*-Madziu, kochanie przecież możesz jechać ze mną.*
*-Ksawery ja mam szkołę, przyjaciół, rodzinę! Wszystko co mam, mam tutaj! Nie chce i nie mam zamiaru tego tu zostawiać!*
*-Skarbie..*
*-Przestań! Nie dotykaj mnie! Ciekawe kiedy chciałeś mnie o tym poinformować? Niby jesteśmy razem, a wszystkie decyzje podejmujesz sama. Myślałam, że razem decydujemy o wszystkim, widocznie się myliłam..*
*-Kotku, no daj się przynajmniej dotknąć, przytulić.*
*-Ksawery nie! Czy ty tego nie rozumiesz co robisz? Znów chcesz mnie tutaj zostawić samą? Znów chcesz mieć dziewczynę na odległość? Znów będziesz się włóczył po imprezach, robił zdjęcia z innymi a ja wtedy jak biedna głupia będę czekała o jakikolwiek telefon od ciebie?! Ty chyba nie rozumiesz co to tak naprawdę jest miłość, związek.*
*-Pewnie ja o niczym nie wiem! Ta, cała wina po mojej stronie. A kto sie za moimi plecami spotykał z Kamilem? Przez kogo wylądowałem w szpitalu? No prze kogo?*
Po tych słowach dziewczynie zrobiło się strasznie przykro. Nie mogła pojąć, jak jej chłopak mógł prosto w oczy wypomnieć jej ten wypadek. Jak mógł ją obarczyć tą winą. Magda spojrzała na Ksawerego, obróciła się, szybko poleciała po swoje rzeczy na górę i wróciła ponownie do kuchni i powiedziała:
*-Teraz to już naprawdę przegiąłeś. Obarczasz mnie winą za wypadek,który sam spowodowałeś. Ja nie kazałam ci jechać do Polski, nie kazałam ci jechać tak szybko. Jak możesz mi takie rzeczy mówić prosto w twarz, skoro mnie kochasz.. O ile nadal kochasz. Bo tego już sama nie wiem. Bo skoro zostawienie mnie tutaj samej nie sprawia ci trudności, to jak to jest możliwe, że ty mnie aż tak kochasz? Może masz rację, może powinieneś wyjechać i mnie tutaj zostawić. Może powinniśmy się rozstać, odpocząć. Może tak po prostu będzie lepiej. Ja już sobie pójdę, cześć.*
Ksawery stał jak posąg, nie wiedział co powiedzieć. Kochał Magdę, ale w tamtej chwili nie umiał jej nawet tego powiedzieć. Patrzył tylko jak jego ukochana opuszcza jego dom.



Podoba się?
Nie umiem jednak pisać.
No cóż, trzeba to w końcu dokończyć, ale nie od razu
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @MakeupAn: dziękuję śliczne, za te miłe słowa. :) W mojej miejscowości na targu też są takie, tylko ceny jak z kosmosu, drożej niż w sieciówkach. :/ Szkoda, że nie mam takiego targu jak ty:) Naprawdę świetny kombinezon:) Pozdrawiam:)
  • awatar MakeupAn: Ale super ! :) Podoba mi sie ! :)) Uwielbiam tą piosenke :) btw. Kombinezon kupiłam na targu :D
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Girl Power ♥: dziękuję, to strasznie miłe:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Powrót?
Czy warto w ogóle wracać?

Prawie dwa lata temu założyłam tego bloga, chciałam pisać i postanowiłam to zrobić. W głowie miałam romantyczną historię. Jako 15 letnia dziewczyna myślałam, że wszystko jest takie od tak proste..

Dużo od tamtej pory się zmieniło. Pisałam tutaj na początku często, sprawiało mi to ogromną radość. Ale pojawiła się szkoła i przede wszystkim "on". Chłopak, który ukradł mi serce.. Zakochałam się bez pamięci i cieszyłam się tym, że go mam. On był dla mnie najważniejszy, nikt się nie liczył. Dużo przyjaźni odpadło mi na bok, o większej części znajomych zapomniałam..

Obecnie mam 17 lat i jestem samotna. Moja wielka miłość zostawiła mnie pod koniec września. Ból, cierpienie, jakie przeżywałam jest nie do opisania.. Starałam się aby wrócił i wszystko robiłam dla niego.. W końcu odpuściłam. Nadal coś czuje do niego, ale staram sie życ własnym życiem. Na ta chwilę cieszę się dużym gronem znajomych i brakiem czasu na nic. Zdarzają sie dni kiedy tęsknie za nim, jak i za bliskością drugiej osoby. Ale nie chce się poddać. Może to dziwne, ale mój były jest moim przyjacielem. Hmm dlaczego? Chyba dla tego, że zawsze nim był po części..

Nie wiem po co wam to wszystko napisałam, no ale cóż. Ostatnio sobie przypomniałam o tym blogu, przeczytałam tą historię i zastanawiam sie dlaczego nie ma końca? Postanowiłam więc ją dokończyć. Przynajmniej dla siebie.

Jestem teraz o dwa lata starsza, więc wydaje mi się, że lepiej pisze niż kiedyś.. Niektóre błędy w pisaniu, które popełniałam mnie strasznie bawią. No cóż jako 15 letnia dziewczyna miałam wybujałą wyobraźnie na temat związku..

Mam nadzieje jednak, że ktoś powróci do czytania tego co było kiedyś.


Miłego wieczoru
  • awatar MakeupAn: Uwielbiam Adele :)
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Mi ki <3: Może masz rację. Ale każdy człowiek w swoim życiu poznaje osobę, przy której od razu wie, że to ta jedyna. W moim przypadku tak niestety było. Każdego chłopak porównuje do niego, dla mnie to taki mały ideał. Choć ideałów nie ma. Może masz racje i obyś ja naprawdę miała. Mam nadzieje, że w końcu kogoś pokocham tam samo mocno jak jego..
  • awatar Mi ki <3: Heh możesz go nazwać swoją pierwszą miloscia ale to napewno nie to :D człowiek zanim dojrzeje to zmienia się często po 20 roku życia to już jest inaczej xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozdział #30!
#zapraszam

Dziewczyna następnego dnia udała się do szpitala. Gdy była juz w sali, zorientowała się, że chłopak prawdopodonie został przeniesiony, taka była pierwsza myśl dziewczyny. Jednak w tamtej chwili dziewczyna nie wiedziała, że ta myśl jest błędna. Do sali weszła nieznana przez nią pielęgniarka.
*-Przepraszam, a pacjent, który tutaj leżał, gdzie został przeniesiony?*
*-Niestety, nie wiem. Niech się pani uda na recepcje.*
*-Dobrze, dziękuje, do widzenia.*
*-Do widzenia.*

Magda pewnym krokiem udała się w strone recepcji. Już z daleka zauważyła kobiete niezbyt przyjazną po twrarzy siedzącą za biurkiem.
*-Dzień Dobry- z uśmiechem powiedziała Madzia.*
*-Dobry, w czymś pomóc?*
*-Gdzie leży pacjent z sali 203?*
*-A pani jest z rodziny?*
*-Nie całkiem.*
*-Czyli?*
*-Jestem jego dziewczyną.*
*-Więc nie jest pani z rodziny, więc nie mogę pani udzielać takich informacji.*
*-Ale.*
*-Dziękuje, do widzenia- powiedziała kobieta poważnym głosem.*
W tamtym momencie dziewczyna przypomniała sobie o miłej pielęgniarce pani Danusi, która opiekowała się Ksawerym i z którą Magda miała bardzo dobry kontakt.
*-A mogę się dowiedzieć gdzie jet pokój pielęgniarski?*
*-Cały czas prosto, przy końcu korytarza w lewo, pierwsze drzwi po prawej.*
*-Dziękuje, Do widzenia- powiedziała niemiło Magda.*

Dziewczyna była dość zdenerwowana zachowaniem pielęgniarki, ale miała nadzieje, że w końcu czegoś dowie się od pani Danusi. Jednak jeszcze przed zapukaniem do drzwi, Magda spróbowała połączyć się telefonicznie z Ksawerym niestety nie udało się jej to. Już w tedy ten fakt zaskoczył dziewczynę, ponieważ nigdy wcześniej chłopak nie wyłączał telefonu. Magda nie zdając sobie sprawy, pomyślała po prostu, że jej ukochanemu rozładował się telefon. Dziewczyna wreszcie zapukała do drzwi, a za nich usłyszała znajomy głos mówiący "Proszę"

*-Dzień Dobry.*
*-O witaj Madziu.*
Dziewczyna strasznie ucieszyła się na widok samotnej pielęgniarki w pokoju.
*-Może od pani w końcu czegoś się dowiem.*
*-A co byś chciała wiedzieć?*
*-No na jaką salę przenieśli Ksawerego?*
*-Jak to przenieśli? Ty nic nie wiesz?*
*-Czego nie wiem?*
*-Ksawery dziś rano poleciał samolotem do Londynu na operacje.*
*-Jak to? On operacje ma dopiero w następnym miesiącu.*
*-Nic ci nie powiedział? Wczoraj się dowiedzieliśmy, że jakaś operacja w Londynie została przełożona i mają wolne miejsce. Ksawery się zgodził od razu.*
*-Nie, nic mi nie powiedział.*
*-Pewnie mu z głowy wyleciało, nie przejmój się, będzie dobrze Madziu.*
*-No cóż, dziękuje. I ja już pójdę, do widzenia, jeszcze raz dziękuje pani Danusiu za wszystko.*
*-Trzymaj się, odwiedźcie mnie kiedyś, ale tym razem badźcie zdrowi.*
*-Na pewno to zrobimy.*

Po wyjściu z pokoju Magda od razu chwyciła za telefon i zadzwoniła do chłopaka, tym razem jednak odebrał.
*-Halo? Coś się stało Madziu?*
*-A miało się nie stać? Kiedy zamierzałeś mnie poinformować o twojej operacji?*
*-Skąd ty o niej wiesz? Dziadek miał ci powiedzieć co innego.*
*-Od pani Danusi. A wolałeś mnie okłamywać, no super.*
*-Po prostu nie chciałem cię martwić, wiedziałem, że bardzo chciałaś lecieć ze mną na tą operacje. A przecież masz szkołę. I miałaś po prostu myśleć, że załatwiam sprawy w Londynie.*
*-No super, chciałeś mnie skłamać.*
*-Nie chciałem. Jesteś zła?*
*-Nie! Nie jestem.- uniosła głos dziewczyna.*
*-Przecież slyszę.*
*-A weź, cześć.*
*-No to fajnie. Odezwij się jak twój foch się skończy, nara.*


Ostatnie słowa zabolały dziewczynę tak samo jak świadomość, że chłopak chciał ją okłamać. Jeszcze tego samego dnia dziewczyna spotkała się z dziadkiem chłopaka, który o wszystkim ją poinformował. Magda wiedziała już wszystko, kiedy odbędzie się operacja, o której i tak dalej. Nastał następny dzień i po przeliczeniu, została chłopakowi godzina do operacji. Magda strasznie chciała zadzwonić do chłopaka i porozmawiać z nim przed operacją. Ale była tak zła na niego o wczoraj, że tego nie zrobiła. Strasznie się ucieszyła, gdy nagle usłyszała dzwoniący telefon właśnie od niego.
*-Słucham?- powiedziała oschle dziewczyna.*
*-Kochanie, dalej się gniewasz?*
*-Tak, a dziwisz mi się? Mój chłopak mnie okłamuje.*
*-Przepraszam, nie chciałem, żeby to tak wyszło. Chciałem, żebyś się nie stresowała. Wybacz.*
*-No dobra, masz to szczęście, że nie umiem się na ciebie gniewać. Jak tam? Dobrze się czujesz?*
*-No tak, za niecałą godzinę zaczyna się moja operacja.*
*-Mam nadzieje, że będzie dobrze. Zadzwoń do mnie, jak tylko będziesz mógł.*
*-Przepraszam cię, ale mają mi teraz jeszcze jakieś badanie zrobić. Kocham Cię, tęsknie. I za niedługo się spotkamy. Bądź grzeczna.*
*-Też mocno cię kocham, już tęsknie! Będzie dobrze.*
Po zakończeniu rozmowy Magda wzieła rzeczy i udała się na autobus, chciała zająć się nauką, żeby nie myśleć o operacji.


Dziękuje wszystkim za miłe komentarze, wiadomości, posty! Uwielbiam was!
Mocno przepraszam, że tak późno dodaje rozdział, ale po prostu nie mam czasu, przez tą szkołę, więc wybaczcie!
Już za chwilkę, spróbuje nadrobić moje zaległości u was!

Jak macie do mnie jakieś pytanie czy coś, albo chcecie mnie poinformować mnie o jakimś waszym nowym wpisie, to piszcie!

wgl. rozdział się podoba? w miarę ok czy nie?

Kocham! Pa!
 

kamila5554
 
magiczna19
 
Jeju jesteś wspaniała Kocham Cię <333 Kiedy kolejny rozdział czekam z niecierpliwością ;*** i przepraszam za spamik jeszcze raz Kocham Cieeee <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział #29!

Ksawery poruszył palcem a Magda z radości zaczęła panikować. Po chwili w sali był już lekarz z pielęgniarką. Na parę minut pielęgniarka poprosiła aby dziewczyna opuściła salę. Te parę minut dłużyły się dla Magdy w nieskończoność. Dziewczyna zaczęła się zastanawiać, czy Ksawery na prawdę się przebudził, a może jednak z nim było gorzej. Magda miała coraz to gorsze myśli na temat stanu zdrowia jej ukochanego. Nagle drzwi sali się otworzyły a z nich wyszedł lekarz a po nim pielęgniarka.
*-Pani doktorze, co z nim?*
*-Niech się pani nie martwi już, coraz lepiej. Pan Ksawery właśnie się obudził. Wszystko na razie jest dobrze, czeka go jeszcze kilka badań i operacja w Londynie. Ale jak na razie jest dobrze, bądźmy tej myśli.*
*-A mogę się z nim zobaczyć?*
*-Dobrze, ale tylko na chwilkę pacjent musi odpoczywać.*

Dziewczyna niepewnie, ale z wielkim uśmiechem weszła do sali. Gdy stanęła w drzwiach oczy zakochany patrzyły na siebie, tak samo jak gdy ostatni raz się widzieli. Chłopak patrzył na ukochaną, lecz nic nie mówił. Natomiast Magda widząc Ksawerego pełna radości rzuciła się na niego, przytulając i całując.
*-Przepraszam cię Ksawery, przepraszam.*
*-Magda, spokojnie, bo mnie połamiesz jeszcze bardziej.*
*-Dobrze, przepraszam- mówiąc to dziewczyna odsunęła się od chłopaka.*
*-No przecież żartuje, chodź tu do mnie.*
Magda i Ksawery przez dobrą chwilę przytulali się do siebie. Aż nagle tą romantyczną chwilę przerwał Daniel, który dowiedział się z sms'a od Magdy, że jego przyjaciel się wybudził.


*-A nasze gołąbeczki sobie już gruchają. Moglibyście się opanować jesteście w szpitalu- powiedział ze śmiechem Daniel.*
*-Siema Byku! Widzę, że humorek ci dopisuje jak zawsze- ze śmiechem powiedział Ksawery.*
Daniel podszedł bliżej i przywitał się z przyjacielem, po czym powiedział:
*-Ty byś już mógł przestać udawać takiego schorowanego, wstał, zajął się dziewczyną i tym piwem ze mną.*
*-Tak Danielku ty jak zawsze o piwku- zaśmiała się Magda.*
*-Ja? Coś ty! O soczek mi chodziło, gdzie ty ja piwa nie pije.*
*-Ta, pewnie. Już ci uwierzę, ciekawe co na to Kinga.*
*-Oj Madziu, mojej Kini już do tego nie mieszajmy.*
Dziewczyna postanowiła zostawić chłopaków samych, aby mogli chodź przez chwilę porozmawiać sami.


Po godzinie do szpitala przyjechał tata i dziadkowie chłopaka, wszyscy przejęci tym, że Ksawery się obudził. Z minuty na minutę w sali pojawiało się coraz więcej znajomych twarz z życia chłopaka. W tym całym zamieszaniu Magda nie miała nawet jak spędzić chodź chwili z chłopakiem. Musiała jednak to zrozumieć, Ksawery był dość długo za granicą, potem ten wypadek. Wszyscy chcieli się z nim zobaczyć, zapytać po prostu co u niego i jak się czuje. Wreszcie nastał wieczór, wszyscy się rozeszli. A w sali została tylko Magda i Ksawery.
*-Nareszcie chwila dla nas-powiedział chłopak.*
*-Ta, wreszcie możemy porozmawiać.*
*-Tak, musimy.*
*-Jak było w Londynie?*
*-Normalnie, jednak wiem do czego zmierzasz.*
*-Wiesz? To do czego?*
*-Nie zdradziłem cię w żaden sposób w Londynie.*
*-Nie musimy teraz o tym rozmawiać, musisz odpoczywać.*
*-Ale ja chcę, abyśmy sobie wszystko wyjaśnili teraz.*
*-No dobrze.*
*-To nie jesteś zła, o te wszystkie imprezy?*
*-Trochę.*
*-Przepraszam- po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę.*
*-Trochę byłam. Nie podobało mi się to, że za moim plecami chodziłeś na imprezy, po czym nic mi nie mówiłeś. Gdy ty chodziłeś na imprezy, piłeś, paliłeś, tańczyłeś z innymi. Ja siedziałam przy telefonie, czekając aż zadzwonisz.*
*-Wiem. Teraz wiem, że to co robiłem było nie fer w stosunku do ciebie. Ty nie chodziłaś z innymi chłopakami na imprezy, nie piłaś ani nic z takich. Przepraszam.*
*-Dobrze wybaczam.*
*-Przejdźmy teraz lepiej do naszego drugiego temat, przez którego tu leżę.*

W sali zapadła cisza. Magda była już pewna po słowach chłopaka, że on leży tu przez nią.
*-Czyli przez mnie tutaj leżysz?*
*-Nie do końca.*
*-Nie do końca, ale jednak po części tak.*
*-Magda o co Ci chodzi?*
*-Mi o nic.*
W tym momencie do sali weszła dość zdenerwowana pielęgniarka.
*-Przepraszam, ale odwiedziny w dzisiejszym dniu się zakończyły. Proszę opuścić szpital i pozwolić choremu na odpoczynek.*
*-Dobrze, już wychodzę.*
Dziewczyna pożegnała się z chłopakiem, Ksawery jeszcze przed wyjściem dziewczyny powiedział jej, że ją kocha. Te gest był dla dziewczyny czymś cudownym. Jednakże, wiedziała, że musi koniecznie z chłopakiem jeszcze porozmawiać..




Podoba się? cieszycie się, że Ksawery się obudził?

Jak mam teraz dodawać rozdziały? Jakie terminy wam pasują?

Wgl mam dalej pisać? Czy zakończyć?

Bay, buziak!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

mar_tini
 
magiczna19
 
ZAPRASZAM NA KONKURS WARTO ZAPISUJEMY SIĘ POD TYM POSTEM LUB W WIADOMOŚCI PRYWATNEJ MÓWI DO WAS mar_tini.pinger.pl
NAGRODY:
I miejsce 40 kom obserwowanie polecenie co 2 dzień podanie hasła aby byl adminem i 30 poleceń w prywatnych wiadomościach 1 dedyk opis bloga i niespodzianka kolaż z ulubionej pary

II miejsce 30 kom obserwowanie polecanie co 4 dzień 20 poleceń w prywatnych wiadomościach i jeszcze może podanie hasła 2 dedyki opis bloga kolaż z ulubionej pary

III miejsce 20 kom obserwowanie polecenie co tydzień 10 poleceń w prywatnych wiadomościach i jeszcze moze hasło 3 dedyki i opis bloga kolaż z ulubionej pary

Do 5 miejsca po 2 kom i obserwowanie i po dedyku i poleceniu kolaż z ulubionej pary

A dla wszystkich zg obserwowanie i 2 komentarze
  • awatar Happy ^^: tylko się zgłosić już cie zgłosiłam
  • awatar Tasiaaa: Chciała bym wziąśc udział:-) ale nie wiem oco w nim chodzi czy cos mam napisać y tylko się zgłosić?:-D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozdział #28!
#ZAPROSZONKO!

Magda cały wieczór spędziła nad łóżkiem chłopaka, powtarzając do niego a raczej prosząc, żeby się obudził. Dziewczyna zasneła a rano obudziła ją pielęgniarka.
*-Halo, proszę panią.*
*-ay. Przepraszam, tak?*
*-Może pani pójdzie do domu się przespać?*
*-Nie, nie. Już wszystko dobrze.*
*-Na pewno. Widać, że mało pani spała.*
*-Oj tam, jeszcze kiedyś odeśpie. Niech mi pani powie co z nim?*
*-Niestety ja nie mogę udzielać takich informacji.*
*-Proszę, niech pani mi powie jak kobieta kobiecie, co z nim?-po tych słowach łzy zaczeły spływać dziewczynie po policzku.*
*-No dobrze, niech pani nie płacze.*
*-Dobrze.*
*-Z panem Ksawerym nie jest dobrze. Na pewno chłopak musi obudzić się ze śpiączki. Czeka go jeszcze jedna operacja, ale to już w Angli.*
*-A jeśli się nie obudzi?-płakała Magda.*
*-Niech się pani nie martwi, na pewno się obudzi.*
*-Dobrze, dziękuje.*
*-Do widzenia, niech pani długo nie siedzi.*
Po tych słowach pielęgniarka wyszła.

Po chwili do sali weszli dziadkowie chłopaka.
*-Cześć Madziu, wiadomo coś nowego?*
*-Dzień Dobry, niestety nie. Tyle tylko, że musi obudzić się jak najprędzej na drugą operacje.*
*-My cię teraz zmienimy, a ty jedź do domu. Prześpij się chodź na chwilę, zjedz coś.*
*-Ale na prawdę nie trzeba.*
*-Magda jedź do domu.*
*-No dobrze, ale za niedługo wrócę i zmienie państwa.*
*-Dobrze, ale nie wracaj wcześniej niż za 6 godzin.*
Dziewczyna pożegnała się z dziadkami jej ukochanego, spojrzała jeszcze raz na Ksawerego z oczami pełnymi łzami i wyszła.

Do domu zawiózł ją Daniel, który właśnie przyjechał odwiedzić przyjaciela. Ale widząc w jakim jest stanie jego przyjaciółka wolał najpierw ją odwieść niż patrzeć jak czeka na autobus.
*-Madzia-krzyknął chłopak z samochodu i dodał- wsiadaj!*
Dziewczyna rozejrzała się, z dala zauważyła samochód przyjciela i udała się w jego kierunku.
*-Hej Madzia, wsiadaj, zawioze cię do domu.*
*-Cześć, na prawdę nie musisz.*
*-To nie problem wsiadaj.*
*-Dziękuje.*
W samochodzie nastała niezręczna cisza. Magda była zmęczona i załamana więc nawet nie chciało się jej przerwać tej ciszy.
*-Jak z Ksawerym?*
*-Dalej jest w śpiączce. Musi się jak najszybciej obudzić bo czeka go jeszcze druga operacja.*
*-A ty jak się czujesz?*
Dziewczyna zaczęła płakać.
*-Obojętnie. Jak mam się czuć osoba, która jest świadoma swojego błędu?*
*-Madzia to nie jest twoja wina.*
*-Gdybym nie powiedziała o tym spotkaniu Ksawremu, gdybym się nie spotkała z nim to Ksawery by nie był w śpiące, byłby zdrowy.*
*-Czasem tak bywa. To co się dzieje między wami teraz na pewno was umocni.*
Dziewczyna spojrzała na chłopaka i pokiwała z lekkim uśmiechem.

Po dotarciu do domu, dziewczyna podziękowała chłopakowi za podwiezienie i udała się do domu. Po wejściu do środka nie musiała martwić sie o tłumaczenie wszystkiego swojej rodzinie, Kinga zrobiła już to za nią. Gdy dziewczyna wyszła z pod prysznica czekało na nią już śniadanie i troskliwa mama.
*-Madziu jak się czujesz? Jak się czuje Ksawery?*
*-Ksawery jest jeszcze w śpiące, musi koniecznie szybko się obudzić bo czeka go druga operacja. Ja jestem troche zmeczona.*
*-Dziecko idź się szybko połóż, pośpij.*
*-Dobrze.*
Po zjedzeniu dziewczyna od razu udała się do łóżka.


Dziewczyna obudziła się o 16. Była przerażona ta godziną, bo o tej godzinie chciała być już dawno w szpitalu. Magda szybko wstała, ubrała się i ruszyła do łazienki, lekko ogarnąć. Gdy dziewczyna zeszła na dół okazało się, że w domu jest tylko jej młodsza siostra.
*-Ooo Magda ty jesteś- przywitała ją od razu gdy zauwżyła.*
*-Tak, ale już wychodzę. A gdzie wszyscy?*
*-No nikogo nie ma.*
*-Tyle też wiem. Powiedz mamie, że ja pojechałam do szpitala do Ksawerego.*
*-No właśnie, a jak on się czuje?*
*-Nijak, nadal jest się nie obudził. Ja lece bo autobus mi ucieknie.*
*-Dobra, pa. Trzymaj się, będzie dobrze.*
Po tych słowach dziewczyna wyleciała z domu w stronę przystanku.

Gdy dziewczyna była już w szpitalu, po wejściu do sali ujżała zmęczonych dziadków chłopaka i Daniela.
*-Przepraszam, że mnie tak długo nie było.*
*-Nic się nie stało- powiedział dziadek.*
*-Proszę niech państwo jadą do domu odpocząć, a ja teraz będę przy Ksawerym.*
*-No dobrze, ale jak będziesz potrzebować zmiany to dzwoń.*
Po tych słowach starsza para wyszła z sali.
*-Magda, a pan Piotr (tata Ksawerego) załatwił już mu tą operacje w Londynie?*
*-Jeszcze coś tam załatwia, ale jest dobrej myśli. Daniel ty też jedź do domu odpocznij, zobacz się z Kingą, ona na pewno czeka na ciebie.*
*-Na pewno nie chcesz, żeby został?*
*-Nie dzięki.*
*-Ale jak coś to dzwoń. Jakbyś chciała podwózki to też koniecznie dzwoń.*
*-Dobrze, pa. Pozdrów Kinie.*
Po tych słowach Daniel podszedł do Magdy i ucałował ją na pożegnanie w policzek. Po jego wyjściu, dziewczyna usiadła przy łóżku chłopaka. Zaczeła mu wszystko opowiadać całą ich historie, zwloty i upadki. Dziewczynie buzia sie nie zamykała, było już późno była pierwsza w nocy, aż Magda przypomniała sobie pewien film. Gdzie chłopak obudził dziewczyne pocałunkiem. Madzia nie wierzyła w takie rzeczy, ale postanowiła to sprawdzić, nachyliła się nad Ksawerym i delikatnie pocałowała go w usta, aż nagle coś się poruszyło.....



Podoba się ?
Jak myślicie co się stanie po tym pocałunku?

Myślę, że teraz wpisy będą dodawane co sobotę z powodu szkoły !

CO tam u was? jak rozpoczęcie? do której klasy idziecie?

Bay, buźka!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Rozdział #27!
#zapraszam!


Dziewczyna przez chwilę milczał, nie odpowiadała na głos chłopaka, aż wreszcie się przełamała.
*-Ksawery, ja muszę ci coś powiedzieć.*
*-Coś się stało?*
*-Tylko się nie denerwuj*
*-Jak mam się nie denerwować, jak nie wiem o co chodzi.*
*-Ale obiecaj.*
*-No dobrze, obiecuje, a teraz mów.*
*-Chodzi o Kamila.*
*-On ci coś zrobił?*
*-Nie, nic.*
*-Komuś z twojego otoczenia?*
*-Nie.**-Więc o co chodzi.*
*-Dziś wybraliśmy się do kina razem.*
*-POSZŁAŚ Z NIM DO KINA?- krzyknął chłopak.*

*-Tak, ale się nie denerwuj.*
*-Jak mam się nie denerwować, jak moja dziewczyna poszła do kina z wielkim podrywaczem.*
*-Ale to nie wszystko.*
*-Jest coś gorszego niż to?*
*-Tak, niestety.*
*-No więc?*
*-On już zaczął mnie troche podrywać w kinie, ale mu powiedziałam, że by dał spokój. Dał ale tylko na chwilę. Po kinie, dobrze nam się rozmawiało przy kawie i zaproponował mi, że mnie podrzuci do domu, zgodziłam się. Gdy mieliśmy się już żegnać, on chciał mnie pocałować. Odepchneła go, zaczął mi mówić, że ty na mnie nie zasługujesz i powinnam być z nim.*
*-CO?- krzyknął chłopak.*
*-Nie denerwuj się obiecałeś mi.*
*-Wiem, że obiecałem, ale nie umiem.*
*-Daj spokój.*
*-Już po nim, rozumiesz załatwię go.*
*-Ksawery, Ksawery nie rób głupot.*


Na tym rozmowa telefoniczna pary zakończyła się. Magda nie wiedziała co ma zrobić. Martwiła się o Ksawerego i o to co może zrobić. Była jednak świadoma tego, że jak na razie chłopak przebywa w Londynie i na szczęście wraca dopiero pod koniec czerwca. Miała nadzieje, że do tej pory się będzie lepiej. Po głowie dziewczynie cały czas chodziły ostatnie słowa chłopaka "już po nim, rozumiesz załatwię go". Nie wiedziała co o tym myśleć i jaki przekaz miał Ksawery wypowiadając te słowa.


Gdy tak Magda siedziała i rozmyślała w pokoju nad tym co się stało Ksawery po zakończonej rozmowie. Wstał wziął niewielką torbę i zaczął do niej pakować najważniejsze rzeczy. Następnie zleciał szybko na dół, w drzwiach wyjściowych spotkał mamę.
*-Ksawery, synku gdzie tak pędzisz?*
*-Jadę do Polski.*
*-Hahahahaha, żartujesz sobie?*
*-Nie, serio ci mówię.*
*-Przecież miałeś wylatywać pod koniec czerwca.*
*-Wiem, ale muszę wcześniej.*
*-Ale nie masz biletu na dziś.*
*-Nie potrzebuje, jadę autem.*
*-Autem? Zwariowałeś.*
*-Tak zwariowałem.*
*-Ciekawe jakim?*
*-Moim autem, tata mi go tu specjalnie sprowadził.*
*-To ponad 15 godzin w samochodzie.*
*-No i co z tego? To moja sprawa, jestem pełnoletni.*
*-No dobrze, tylko jedź ostrożnie- matka pocałowała chłopaka na pożegnanie.*
*-No pa, śpieszę się.*


Ksawery wsiadł zdnerwowany w samochód i pognał szybko. Magda o niczym jednak nie wiedziała. Miała nadzieje, że chłopak spokojnie już śpi o tej późnej porze w swoim łóżku, tak jak ona właśnie zamierzała. Przed snem, jednak chciała usłyszeć jego głos jeszcze raz, sprawdzić czy u niego wszystko w porządku. Niestety Ksawery nie odebrał telefonu, ani 2 ponowych połączeń. To był znak dla dziewczyny, że chłopak mocno śpi, przynajmniej ona tak sądziła. W tedy jednak dziewczyna nie wiedziała co się dokładnie może stać. Gdy Magda już spała w łóżku Ksawery nadal jechał coraz szybciej na drodze. Następnego dnia dziewczyna również próbowała skontaktować się z chłopakiem, jednak na marne. Po południu wybrała się do swojej przyjaciółki Kingi.


Gdy dziewczyny siedziały sobie przy kawce plotkując, do dziewczyny zadzownił telefon, była to babcia Ksawerego. Magda miała nadzieje, że to Ksawery, albo jakieś miłe wieści o nim, jednak się myliła, nie były one miłe.
*-Słucham.*
*-Cześć Madziu, mówi dziadek Ksawerego.*
To dla dziewczyny było troszkę dziwne, zawsze to babcia Ksawerego dzwoniła do niej.
*-Tak, słucham. Coś się stało?*
*-Można tak powiedzieć, chodzi o Ksawcia.*
*-Coś się stało Ksaweremu? Coś z nim?*
*-Tak miał wypadek*
*-Co? W Londynie?*
*-Nie, w Polsce. A dokładnie to w naszej obok naszej gminy.*
W tedy dziewczyna zdała sobie sprawę, że chłopak pojechał do Polski przez jej telefon i to właśnie przez nią jest w szpitalu. Łzy zaczeły spływać dziewczynie po policzkach.
*-Co z nim?*
*-Właśnie kończy się operacja. Leży w szpitalu w Krakowie*
*-Za raz tam będę.*
*-Macie kto przywieść?*
*-Dam sobie radę.*

Dziewczyna zakończyła rozmowę telefoniczą z dziadkiem chłopaka. Łzy nie dawały jej spokoju.
*-Madzia, co się stało?- zapytała Kinga.*
Przyjaciółka z trudnem opowiedziała jej całą historię, już po chwili Kinga zadzwoniła do Daniela, opowiedziała o wszystkim i poprosiła aby pojechał razem z nimi. Po 15 minutach chłopak był już i czekał na dziewczyny w samochodzie. Z miejscowości Kingi do Krakowa jedzie się ponad godzinę, niestety w niedziele na koniec weekend są duże korki, więc byli pod szpitalem po ponad 2 godzinach jazdy. Magda wyskoczyła z samochodu i poleciała do szpitala, po chwili dowiedziała się gdzie leży chłopak i była już pod jego salą. Weszła do środka a w pustej sali leżał tylko on. A przy nim byli jego dziadkowie i tata.
*-Co z nim?- powiedziała z płaczem dziewczyna.*
*-3 godziny temu zakończyła się operacja, a on nadal nie wybudził się. Lekarz mówił, że może zapaść w śpiączkę, a to nie dobrze dla jego zdrowia.*
Dziewczyna spojrzał na rodzinę chłopaka i zaczeła głośno płakać. Zbliżyła się do łóżka pacjenta i płakała dalej.
*-Krysiu, synu chodzimy na kawę, zostawmy ich samych-powiedział dziadek, który w tamtym momencie był najbardziej opanowany.*
Po chwili nikogo w sali już nie było oprócz pary. Dziewczyna podeszła jeszcze bliżej, pocałowała go delikatnie w policzek, usiadła na krześle obok i wzieła jego dłoń do ręki i ucałowała. Trzymała go za rękę patrząc na niego ze łzami w oczach i mówiła:
*-Przepraszam, Kocham cię.*
Płakała coraz bardziej widząc, że chłopak się nie budzi. Jednak nie puszczała jego ręki i nadal mówiła:
*-Proszę powiedz coś, proszę obudź się.*


Smutne czy nie? Mam nadzieje, że piosenka posmuci was tak jak mnie przy czytaniu.

Podoba się? Jak myślicie chłopak się obudzi?


Dziękuje za wszystko, jesteście kochane dziewczyny!

Przepraszam, że tak często nie bywam na moim blogu, ale nie mogłam w ogóle wczoraj się wlogować i dziś też, dopiero przed chwilą. Ciągle mi pisało, że przerwa techniczna


Dziękuje, za wszystko.<3!


Bay, buźka!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Rozdział #26!

Magda zastanawiała się nad przyjęciem zaproszenia od Kamila dość długo. Troszkę obawiała się reakcji Ksawrego na ową sytuacje. Aż w pierwszy piątek czerwca dziewczyna się przełamała i postanowiła napisać do chłopaka.
SMS:
"Hej Przepraszam, że ostatnio nie odpowiedziałam na zaproszenie, ale niestety nie dałam rady. Ale może masz ochotę jutro wybrać się do kina?"
Już po chwili dostała odpowiedź:
"Pewnie, z miłą chęcią. O której podjechać po ciebie?"
Magda obawiała również się reakcji swoich domowników na podjechanie nieznajomego auta i tego tłumaczenia.
"Nie, spotkamy się na miejscu. Tylko napisz mi o której jest seans Ty wybierz film!"


Na tym rozmowa przyjaciół a raczej znajomych się zakończyła. Po woli zbliżał się czas spotkania. Magda nie stroiła się, ubrała się normalnie. Nie chciała aby ich spotkanie wyglądało jak randka lecz po prostu jak koleżeńskie spotkanie. Dziewczyna wsiadła w autobus i pochwili była już na umówionym miejscu w środku kina.
*-O hej-podszedł do niej Kamil, po czym pocałował ją w policzek na powitanie.*
*-Hej- z uśmiechem powiedziała dziewczyna.*
*-Jak tam?*
*-Wszystko dobrze, no więc na co idziemy?*
*-Na jakąś komedie romantyczną mam nadzieje, że ci się spodoba- po tych słowach chłopak podał dziewczynie bilet.*

Razem udali się do sali 2, gdzie miał być puszczony film. Tuż przed filmem, Magda chciała jeszcze dogadać się co do oddanie pieniędzy Kamilowi za bilet.
*-No więc, ile ci wiszę?*
*-Ale za co niby?*
*-Za bilet.*
*-Nie wygłupiaj się, to ja cię zapraszałem.*
*-No ale, ja chcę ci oddać.*
*-Umówmy się tak, że ty stawiasz kawę.*
*-No dobra, ale chyba kilka kaw.*
*-Jak tam wolisz.*
*-Dobra Ciii, bo się zaczyna.*
Film zaczął się, po trzydziestu minutach oglądania. Magda zauważyła, że Kamil co chwilę na nią lekko zerka.
*-Coś się stało?- szepneła.*
*-Nic, a co się miało stać?*
*-No bo tak zerkasz na mnie, co chwilę.*
*-A sprawdzam czy się nie nudzisz- z uśmiechem szepnął chłopak.*
*-O to martwić się nie musisz, bo się nie nudzę.*
*-To dobrze.*


Mineła ponad godzina filmu, a Kamil zaczął się przeciągać. Dziewczyna od razu poznała chwyt, wiedziała, że w ten sposób chłopak chce objąć ją. A przecież Magda nie mogła do tego dopuścić.
*-Kamil co ty robisz?*
*-Yyy, przeciągam się.*
*-Mam nadzieje, że tylko przeciągasz się.*
*-Oj tam.- po tych słowach chłopak położył rękę na ramieniu dziewczyny.*
Magda podniosła rękę Kamila ze swojego ramienia i powiedziała:
*-Przestań, oglądaj.*
*-No dobrze.*
Film się w końcu zakończył, a para znajomych ruszyła na obiecaną kawę postawioną przez Magdę.
*-Co tam w ogóle u ciebie słychać?- powiedział Kamil przerywając nie zręczną ciszę.*
*-Wszystko dobrze, tak jak zawsze. A u ciebie jak tam?*
*-No wiesz, jakoś leci.*
*-A jakąś dziewczyne w końcu poznałeś?*
*-Ahahahahahahha, coś sugerujesz?*
*-No nie wiem, może jakaś miłość?*
*-Nie, nie szukam jak na razie dziewczyny. Nie poznałem odpowiedniej- po czym spojrzał na dziewczynę i powiedział: - A jeśli poznałem, to niestety zajętą.*
Magda poczuła jakby te słowa skierowane były dosłowie do niej. Chodź w głebi duszy miała nadzieje, że chodzi o jakąś inną dziewczynę. Zatracając się w myślach nie zauważyła jak Kamil coś do niej mówi.
*-Przepraszam, zamyśliłam się. Coś mówiłeś?*
*-Pytałam jak z Ksawerym?*
*-Bywało lepiej.*
*-Coś się stało?*
*-Nie, nie chce o tym rozmawiać.*
*-Dobrze.*


Następna część rozmowy a raczej wieczora przemineła bardzo pozytywnie i radośnie. Magda wreszcie poczuła się przy Kamilu jak przy dobrym koledzę. Długo rozmawiali, a przy tym dużo się śmiali. Zapomniała już o tym co zdarzyło się w kinie. Spotkanie powoli dobiegało końcowi.
*-A może ja cię odwioze?*
*-To na pewno będzie problem dla ciebie.*
*-Nie coś ty.*
*-Ale to nie podrodzę.*
*-Odwiozę cię i już.*
*-No dobrze, dziękuje.*
Znajomi wsiadli do samochodu, już po niedługiej chwili byli pod domem dziewczyny. Para miała się już żegnać, aż nagle Kamil zaczął zbilżać się do Magdy i chciał ją pocałować. Dziewczyna odepchneła go szybko, wiedząc co mogło stac się potem.
*-Co ty robisz?*
*-Chciałem cię tylko pocałować.*
*-Ale ja jestem z Ksawerym.*
*-On na ciebie nie zasługuje.*
*-Tego nie wiesz.*
Po tych słowach oburzona dziewczyna wyszła z samochodu i udała się do domu.


Dziewczyna długo rozmyślała o tym co się stało. Nie wiedziała czy powiedzieć o wszystkim Ksaweremu, czy raczej zataić całą sprawę. Jednak przecież była parą z nim i wiedziała, że nie może wiecznie przed nim ukrywać takich rzeczy. Gdy tak dziewczyna rozmyślała, zadzwonił telefon, to był Ksawery.
*-Słucham.*
*-Hej kochanie, chciałem cię przeprosić.*
*-Przeprosić? Za co?*
*-Za moje ostatnie zachowanie. Za te zdjęcia, imprezy za wszystko.*
*-Ale między toba a tymi dziewczynami?*
*-Nic się nie zdarzyło.*
*-Całe szczęście.*
*-Co tam u ciebie? Tęsknisz?*
*-Ja muszę ci coś powiedzieć.*
*-No co Magda, słucham?*


Podoba się?
czy Madzia powie o wszystkim Ksaweremu? Jak chłopak na to zareaguje?



Dziękuje za 1512/35 dni odwiedzin! dziękuje, najlepsi<3!

Dziękuje za wszystkie miłe a raczej kochane posty na mojej tablicy, dziewczyny jesteście kochane, uwielbiam was!

Dziękuje za wszystko bardzo!

Następny rozdział ukaże się, no właśnie kiedy chcecie następny?


Kocham!


Bay, buziol!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

kamila5554
 
magiczna19
 
Kocham Cię !! Piszesz świetne opowiadania czekam na więcej !!!
 

angusiaaa
 
magiczna19
 
Siemka ;* Zauważyłam, że coraz więcej osób Cię chwali, co oznacza, że masz świetny blog. Zgadzam się z każdą pochwałą <3
Jesteś śliczna i zdolna ♥
Zazdroszczę Ci tego talentu kochana ♥
Czekam na dalsze części opowiadanie ;**
Wiem, że będą genialne tak jak pozostałe ;**
Kocham !♥♥♥!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

szalonypingwinek
 
magiczna19
 
Masz świetnego bloga !!! Jesteś. Super !!! Koffam ;* MASZ TALENT !!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

angel2821
 
magiczna19
 
Hejka kochana masz tak świetnego bloga ;** Kocham twoje wpisy, a Ciebie wprost uwielbiam. Trzymaj tak dalej i zadzro talentu. Wybacz, ale nie mogłam się powstrzymać musiałam Ci to napisać. Kochana i z talentem ;** Pozdrowionka *
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Moc Żywiołów: jejku! dziękuje! kurcze ryczę, takie cudowne słowa ;(! kocham! :*
  • awatar Moc Żywiołów: Kochana ;** Mówię tylko co myślę bo jesteś wspaniała i nic tego nie zmieni <3 love you
  • awatar Magiczna dziewczyna!: @Moc Żywiołów: Jejku! jejku! Jejku! dziękuje, dziękuje, dziękuje!:* Love you too <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
rozdział #25
#zaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaapraszam!

Magda nie oddzywała się do chłopaka, nie odpisywała na żadne wiadomości. Nastał wreszcie weekend, sobota dzień, w którym dziewczyna mogła wreszcie spokojnie się wyspać. Niestety wczesnym rankiem obudził dziewczynę dzwonek do drzwi, z bulem wstawła i udała się do drzwi. Już przez oknienko w drzwiach zauważyła młodego mężczyznę, którego jednak nie kojarzyła. Postanowiła jednak otworzyć.
*-Dzień Dobry. Tutaj poczta kwiatowa, czy tutaj mieszka pani Magdalena...?*
*-Dzień Dobry, tak to ja.*
*-Proszę tutaj podpisać odbiór 2 bukietów-mężczyzna podał teczkę.*
*-2? Tutaj podpisać?*
*-Tak, tak.*
Następnie mężczyzna podał dwa bukiety róż dziewczynie. Jednak jeden bukiet różnił się od drugiego strasznie wielkością.
*-Nadawcą bukietów jest ta sama osoba. Są dwa liściki, więc pani na pewno dowie się od kogo.*
*-Dobrze, dziękuje.*
*-To ja dziękuje. Do widzenia. Miłego dnia życzę- z uśmiechem powiedział młody mężczyzna.*
*-Do widzenia, dziękuje i wzajemnie- odwzajemniła uśmiech dziewczyna.*
*-Mam nadzieje, że pani nie obudziłem.*
*-Niestety, pan obudził.*
*-Oj to przepraszam, nie chciałem.*
*-Nic się nie stało.*
*-To jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje, że bukiety się podobają.*
*-Tak, bardzo. Dziękuje.*
*-Do widzenia- powiedział mężczyzna i udał się do samochodu.*


Po zamknięciu drzwi dziewczyna od razu udała się do odczytania liścików. Zaczęła od małego bukietu, gdzie był malutki liścik : "Spóźnione wszystkiego najlepszego Szwagierka- Ksawery". Magda uśmiechneła się, bo po przeczytaniu tego wiedziała, że bukiety są od chłopaka. Starsza o cztery lata siostra Magdy miała urodziny półtora tygodnia wcześniej od Magdy. Dziewczyna odłożyła bukiet i liścik, następnie wzieła do rąk większy bukiet. Na liściku było napisane: "Spóźnione wszystkiego najlepszego kochanie! Kocham cię bardzo i mocno tęsknie- Twój Ksawery"
Po przeczytaniu liścika z twarzy dziewczyny nie schodził uśmiech, od razu udała się przekazać mniejszy bukiet siostrze, a także pochwalić się swoim wielkim.



Magda wybaczyła chłopakowi, zawsze mu wybaczała, więc tym razem nie mogło być inaczej. Kochała go mimo wszystko i wiedziała, że on też ją kocha. Nastały ferie, a w nich ukazał się najpięknieszy dzień dla każdego zakochanego, jedyny w swoim rodzaju 14 luty. Dziewczynę już z samego rana obudził dzwonek do drzwi. Jak zwykle to ona musiała je otworzyć, przed dzrwiami stało duży bukiet czerwonych róż w kształcie serca. Magda bez wachania wzieła do ręki liścik :
"Dla najukochańszej Madzi z okazji walentynek -Ksawery"
Dziewczyna wzieła bukiet do środka, w domu każdy z domowników zachwycał się tym bukietem. W środku bukietu był jeszcze jeden liścik, który po dobrej godzinie znalazła Magdzia:
"Kocham cię Klocku bardzo! Tęsknie i nie mogę przestać o tobie myśleć! P.S. Dziękuje za prezent - Twój Ksawery."
Po przeczytaniu liścika, dziewczyna domyśliła się już, że jej paczka walentynkowa doszła wcześniej do Ksawerego niż miała dojść.






Mimo pięknego bukietu, który stał w pokoju dziewczyny. Magda czuła się w tym dniu strasznie opuszczona. Każdy z jej rodzeństwa świętował ze swoją drugą połówką ten dzień. Nawet jej młodsza siostra szła dziś z kolegą do kina. Mama dziewczyny, nie mogła tego dnia świętować ze swoim mężem, dlatego iż tata dziewczyny pracuje za granicą, więc wybrała się do sąsiadki. Dziewczyna siedziała sama w domu, każdy z jej przyjaciół miał plany na dzisiejszy wieczór. Magda przez ponad 2 godziny rozmawiała z Ksawerym przez skype'a. Jednak to jej nie wystarczało, w tym dniu chciała być przy nim, chciała aby on przy niej był. Chciała przytulić się do niego, poczuć jego perfumy, dotknąć jego umięśnionego brzucha. Pocałować jego jego usta. Po zakończonej rozmowie, dziewczyna ponownie zadzwoniła na skypie do chłopaka.
*-Ksawery*
*-Magda, co się stało?*
*-Ja cię chcę tutaj, przyjedź- powiedziała ze łzami w oczach.*
*-Wiesz, że narazie nie mogę.*
*-Przyjedź proszę- łzy zaczęły spływać dziewczynie lekko po policzkach.*
*-Nie płacz Klocku, przyjadę na niedługo.*
*-Za niedługo czyli kiedy?*
*-Pod koniec czerwca.*
*-Czerwca? Miałeś przyjechać w maju, po pięciu miesiącach.*
*-Tak wiem, ale chcę tutaj zakończyć 3 klasę, a ostatnią zakończę w Polsce, obiecuje.*
*-Nie tak mi obiecywałeś.*
*-Wiem, przepraszam, jeszcze 4 i pół miesiąca.*
*-Aż 4 i pół miesiąca.*
*-Damy radę.*
*-musimy- ze smutkiem powiedziała dziewczyna.*
Następnie po 30 minutach chłopak zakończył rozmowę, a dziewczyna usiadła przed telewizorem z kubkiem lodów.



Luty zakończył sie spokojnie dla pary. Marzec jednak nie, już w połowie marca na profilu chłopaka na facebook'u zaczeły ubuliczniać się zdjęcia z imprez, z mocnych imprez, na których zazwyczaj przebywał w towarzystwie pięknych dziewczyn. Madzie się to starsznie nie podobało, nie pokazywała jednak gniewu i żalu chłopakowi z tego powodu. Miesiące mijały, imprezy, a przede wszystkim zdjęcia z imprez z dziewczynami przybywały w znacznym tempie na profil chłopaka. Magda rozmawiała na ten temat z Kingą, wyżaliła się przyjaciółce, która nie zostawiła tego tak łatwo. Nasłała swojego chłopaka Daniela na Ksawerego. I kilka dni później w majową sobotę, gdy Magda miała nocować u Kingi, dziewczyna pokazała skriny rozmów chłopaków.

SC 1:
*-Siema stary-napisał Daniel.*
*-Siema.*
*-Dawno się nie oddzywałeś, co tam słychać?*
*-Jakoś nie było czasu, a nie narzekam a u ciebie jak?*
*-Po staremu, czyli dobrze. No widzę, że nie narzekasz.*
*-Co sugerujesz przez to?*
*-Nic, po prostu widziałem zdjęcia z imprez na twoim profilu.*
*-A tam, takie tam małe domówki.*
*-Małe powiadasz?*
*-No trochę większe.*
*-A Magda te zdjęcia widziała?*
*-A po co ma je widzieć? Znowu by była zazdrosna i robiła akcje.*
*-Aha.*
Na tym rozmowa zakończyła się.

SC. nr 2:
*-Siema, sprawę mam- napisał Ksawery.*
*-Siema, jaką? Wiesz, że zawsze ci pomogę.*
*-Wiem bracie, dlatego więc piszę.*
*-No więc, przejdź do konkretów.*
*-Chodzi o Magdę.*
*-Ksawery coś znowu zrobił?*
*-Ja nic.*
*-Więc o co chodzi?*
*-Ostatnio dziwnie się zachowuje, martwię się o nią.*
*-Może nie zauważyłeś, że zachowuje się tak przez twoje zachowanie.*
*-O co ci chodzi Daniel?*
*-Mi? To nie ja mam na swoim profilu zdjęcia jak się inne laski do mnie lepią.*
*-Nie tylko takie mam zdjęcia...*
*-Ta masz jeszcze jak lepią się do twojego brzucha.*
*-W sumie masz rację.*
*-Zrób coś z tym, ogarnij się, ja zmykam do Kingi, nara.*
*-Nara.*

ostatni Sc :
*-Siema, co mam zrobić?*
*-Siema, o co ci chodzi Ksawery?*
*-O Magdę.*
*-Ale o co dokładnie?*
*-Ona się chyba na mnie gniewa.*
*-To Kurwa przestań melanżować, pić i robić sobie zdjęcia bez koszulek.*
*-Jprd. ty znowu o tym.*
*-Tak właśnie o tym.*
*-Ogar ziom, miałeś mi pomóc.*
*-No to ci pomagam.*
*-Jak na razie wcale, nara.*
*-A weź, nara.*

Ten dzień dla dziewczyny zakończył się pod znakiem zapytania, bo przecież i tak niczego się dokładnie nie dowiedziała.




Kilka dni później do Magdy napisał Kamil. Chłopak, którego ostatni raz widziała na sylwestrze, nagle sobie o niej przypomniał i napisał.
SMS: "Hej Madziulka, Co dziś robisz? Może sie spotkamy? Kino?"
Dziewczyna nie wiedziała co zrobić jeszcze w walentynki obiecywała sobie z Ksawerym, że nie będą spotykali się z innymi, sam na sam. Lecz jednak chłopak nie dotrzymał obietnicy i często widywany był z dziewczyną zazwyczaj tylko we dwoej z tego co zdąrzyła Magda zobaczyć na instagramie, facebook'u. Teraz dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić, zgodzić się czy nie? Ksawery nie dawno wspominał, że gadał z Kamilem i poinformował go, że jest w Londynie. Już w tedy Kamil, żartował, że zajmie się Madzią i tak dalej. A teraz nagle napisał do dziewczyny. Magdalena sama nie wiedziała co zrobić....


I co Madzia powinna się zgodzić?


dziękuje za komentarze!
niech was będzie więcej!

Teraz nie damy rady, ale jeszcze dziś odwiedze moje kochane czytelniczki! <3 i innych!


Do zobaczenia, wielki buziol!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Rozdział #24!
#zapro!#zapro!

Po powrocie do domu dziewczyna od razu udała się do łóżka, gdzie zaczęła przemyślenia na temat tego co będzie. Następnie zmęczona zasneła, ze snu przebudziła ją jej mama, która zaprosiła ją na obiad. Magda wiedziała, że musi poinformować jakoś rodzinę, że Ksawery wyjechał na pięć miesięcy. Ale dokładnie nie wiedziała jak to zrobić oraz jak domownicy zareagują na daną wiadomość. Magda postanowiła więc powiedzieć o wszystkim jednej ze swoich sióstr. Po usłyszeniu informacji dziewczyna była strasznie zaszokowana, jednak już po godzinie wszyscy domownicy wiedzieli o sytuacji, która zaszła. Owa informacja zaszokowała każdego, Ksawery w domu dziewczyny był strasznie lubiany i szanowany. Wszyscy probowali jakoś pocieszyć Madzię, dać jej otuchę związku z wyjazdem chłopaka. Dziewczyna wiedziała, że mimo tego, że Ksawerego nie ma, to ona ma rodzinę, która będzie przyniej. To było dla niej w tamtym momencie najważniejsze, właśnie to, że ma bliskich przy sobie.


Dni mijały powoli, para starała się każdego dnia rozmawiać w jaki kolwiek sposób. Powoli kończył się styczeń, ale przed końcem dziewczyna obchodziła swoje 17 urodziny. To był dla niej wyjątkowy dzień, a raczej miał być wyjątkowy. Już od rana została obdarowana prezentami od swoich najbliżych, jej przyjaciele zapowiedzieli już się z wizytą do niej. Lecz jednak najbradziej niepokoiło ją to, że Ksawery w tym wyjątkowym dniu się jeszcze do niej nie odezwał. Nastała późna godzina wieczorowa, dziewczyna postanowiła więc zadzwonić do chłopaka i upewnić się czy coś się stało.
*-Słucham-po kilku syngałach powiedział Ksawery.*
*-Cześć, coś się stało?*
*-Nie, a miało coś się stać?*
*-No nie wiem, bo myślałam, że zadzwonisz.*
*-Chyba codziennie nie musimy rozmawiać.*
*-Ale w taki dzień chyba powinniśmy.*


Nagle Magda usłyszała chichot dziewczyny dochodzący z telefonu, nie wiedziała co myśleć.
*-Jaki dzień? Dzień jak dzień-odpowiedział chłopak.*
Nagle dziewczyna usłyszała kobiecy głos, trochę znała głos mamy swojego chłopaka w tamtym momencie wiedziała, że to nie ona.
*-To nie jest dzień jak dzień. Ktoś z tobą jest?*
*-O co ci chodzi? Nikogo ze mną nie ma.*
Po tych słowach dziewczyna znów ułyszała chichot kobiecy dochodzący z telefonu.
*-Przecież słyszę, jest z tobą jakaś dziewczyna.*
*-Może i jest.*
*-Aaaa. To tak się zabawiasz w moje urodziny.*
*-Jeju! Magda! To tylko koleżanka! O co ci znowu chodzi? Ciągle się czepiasz!*
*-O nic się nie czepiam, po prostu zmieniłeś się.*
*-Nie zmieniłem się, w ogóle po co dzwonisz? Znowu chcesz kłótni przez telefon?*
*-Ja chciałam tylko porozmawiać w moje urodziny z osobą mi ważną, ale chyba pomyliłam numery.*
Po tych słowach dziewczyna się rozłączyła, nie chciała pokazywać w domu swoich uczuć, więc udawała szczęśliwą, a w głębi duszy płakała.


W tym samym czasie w Londynie. Ksawery wreszcie zorientował się, że zapomniał o urodzinach swojej dziewczyny. Wiedział już również, że zachował się okropnie w stosunku do niej.
Ksawery po zakończeniu rozmowy z dziewczyną od razu delikatnie wyprosił swoją koleżankę Nikolę, która również pochodziła z Polski. Chłopak usiadł przed laptopem, otworzył folder "Klocek Madzia" i zaczął oglądać zdjęcia dziewczyny z nim, przyjaciółmi lub po prostu samej jej. Ze zdjęciami przyszły również wspomnienia, wspomnienia, które ukazały uśmiech na twarzy smutnego chłopaka. Ksawery wybrał jedno z najlepszych zdjęć dziewczyny, wszedł na facebook'a i dodał zdjęcie Magdzie na profil. Z tekstem: "wszystkiego co najlepszego kochanie w tym dniu "


Również chłopak napisał do dziewczyny przepraszając ją za swoje zachowanie, jednak ta nie odpisywała. Nie chciała jak na razie z nim rozmawiać. Wolała sobie wszystko przemyśleć na spokojnie sama ze sobą. Wiedziała jednak, że kocha go z całej siły. I że nie może zniszczyć tych pięknych dni razem.






Podoba się?
Co ma zrobić Madzia?


Do zobaczenia, buziak!
 

 
Liebster Blog Award
Co to jest Liebster Blog Award?
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za, dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”

Ja otrzymałam 3 nominacje, za które bardzo dziękuje!

1 nominacja:
1. Jak masz na imię - Agata
2.Skąd jesteś - Małopolska
3.Kiedy masz urodziny - W styczniu!
4.Co skłoniło cię do założenia bloga- Chęć pisania
5.Ile masz lat - 15
6.Czy masz rodzeństwo- Tak
7.Czy byłaś gdzieś na wakacjach- W domciu
8.Kim chciała byś być w przyszłości- czas pokaże, mam dużo planów na siebie, jeszcze nie wiem
9.Jaki jest twój ulubiony zespół - OneRepublic
10.Czy lubisz komentować inne blogi - Bardzo
11.Cieszysz się z komentarzy na twoim blogu - tak


Nominacja 2:
1.Jak masz na imię? - Agata
2.Ile masz lat? - 15
3.Gdzie mieszkasz? - Małopolska
4.Kiedy masz urodziny? - W styczniu
5.Masz chłopaka? - Nie, single pozdrawiają
6.Podoba Ci się ktoś? - Może, no nie wiem
7.Jaki jest twój ulubiony kolor?- niebieski, miętowy
8.Ulubiony zespół? - OneRepublic i inne
9.Masz rodzeństwo? - Tak
10.Kim chciałabyś zostać w przyszłości?- Jeszcze nie wiem, czas pokaże
11.Czy lubisz jak inne blogi komentują twoje wpisy?- Tak


Nominacja trzecia:
1. jak masz na imię? - Agata
2. jakiej słuchasz muzyki? - Różnej, co wpadnie w ucho, pisałam już na moim blogu w rozdziale 22, że mam bardzo dziwne muzyczne ucho
3. twój ulubiony kolor? - niebieski i miętowy
4. czy masz jakiegoś zwierzęta? - niestety nie
5. jaki jest twój ulubiony kolor? - pisałam.
6. jakie jest twoje największe marzenie?- jak napiszę, to się nie spełni..
7. czy małaś/eś kiedyś chłopaka/dziewczyne? - niestety miałam chłopaka, największy błąd w moim życiu
8. czy lubisz ryzyko? - czasem
9. gdzie spędziłaś/eś tegoroczne wakacje? - w domciu
10. ile masz lat? - 15
11. czy lubisz prowadzić swojego bloga ? - Tak!


Ja nominuje:
1. : http://martina1997.pinger.pl/
2. : http://gwiazdydisneya0123.pinger.pl/
3. : http://underneath.it.all.pinger.pl/
4: http://hope2335.pinger.pl/
5. : http://marzycielka17.pinger.pl/
6: http://migas.pinger.pl/
7. : http://angusiaaa.pinger.pl/
8: http://nastolatka08.pinger.pl/
9: http://rous123.pinger.pl/
10: http://xmissyou.pinger.pl/
11: http://nadka.pinger.pl/

Moje pytania:
1. Jak masz na imię?
2. Ile masz lat?
3. Czym się interesujesz?
4. Dlaczego założyłaś bloga?
5. Lubisz odwiedzać inne blogi?
6. Masz swój ulubiony blog?
7. Co cenisz u innych?
8. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
9. Przyjaźń damsko-męska według ciebie istnieje?
10. Lubisz mieć dużo miłych komentarzy u siebie na blogu?
11. Od kiedy jesteś blogerką?


Dziękuje bardzo za nominacje :
1: http://kociaczekx3.pinger.pl/
2: http://bluekate.pinger.pl/
3: http://wikarzep.pinger.pl/

Jesteście kochane, dziękuje!
 

 
Rozdział #23
#ZapraszamBardzo! #BardzoZapraszam! :3


Wieczór sylwestrowy minął coraz szybciej dla pary. Magda miała dobrą minę do złej gry, jej sztuczny i nie prawdziwy uśmiech tego wieczoru wydawał się strasznie realistycznym. Dziewczyna w głębi duszy wiedziała, że tak musi się zachować, nie może zranić Ksawerego swoim zachowaniem. Magdę coraz to bardziej pochłaniały myśli o tym jak będzie to wszystko wyglądać przez te pięć miesięcy. Nagle zaczęła się bać tego, że Ksawery może sobie tam znaleźć jakąś nową dziewczynę lub zacząć podrywać inne. A przecież była tego świadoma, że tam go nie upiluje. Jednak najbardziej bała się tego, że ukochany ją zostawi, że nie wróci już do kraju ojczystego ani do niej. Że ona już nigdy go nie zobaczy, nie dotknie ani nie poczuje. Zamyślona ze sztucznym uśmiechem tak przetańczyła prawie całą noc. Aż nagle z zamyślenia wyrwał ją chłopak:
*-Madzia, Madzia, Halo! Piosenka się skończyła, po za tym musimy już jechać na lotnisko.*
*-To już?-powiedziała zdziwiona tym dziewczyna.*
*-Tak już jest 4.00 a na lotnisku mamy być o 5.00, wylot mam o 5.40*
*-Godzinna wspólna jazda-zaśmiała się dziewczyna.*


Para wraz z Daniel i Kingą pożegnała się z częścią znajomych, którzy jeszcze zostali bawić się dalej. Po pożegnaniu wszyscy udali się do samochodu, gdzie w bagażniku czekały już walizki na Ksawerego. Kinga lekko pograndziła tego dnia, zmęczona tańcem, po 5 minutach jazdy w samochodzie usneła. Magda siedziała patrząc w szybę, natomiast Ksawery patrzył na nią i zastanawiał się o czym może dziewczyna myśleć w danej chwili. Zastanawiał się również nad tym jak wszyscy sobie poradzą bez niego i jak będzie w Londynie. Daniel wreszcie poczuł, że straci swojego najlepszego przyjaciela na pięć miesięcy. Powstrzymywał lekkie łzy, patrząc na przód, na drogę i prowadząc samochód. Chłopak nie wyobrażał sobie tych pięć miesięcy bez Ksawerego. Bez osoby, której zwierzał się ze wszystkiego, z którą często chodził na piwo i spędzał swój wolny czas. Dla niektórych może wydać się śmieszna relacja chłopaków, ale byli dla siebie jak bracia, których nigdy nie mieli.


Nagle Ksawery zauważył łzę spływającą po policzku dziewczyny, swoją ręką otarł lekko policzek dziewczyny i powiedział:
*-Nie płacz głuptasie- po czym przytulił dziewczynę do siebie.*
*-Nie płaczę, to po prostu alergia.*
*-Ta, alergia. Ty nie masz alergi.*
*-No dobra, masz mnie.-po tych słowach dziewczyna oparła głowę o ramię chłopak i szepnęła mu do ucha:
-Tak bardzo bym chciała aby czas właśnie teraz stanął. Żebyśmy byli razem, nie rozdzielając się.*
Chłopak pocałował dziewczynę w głowę po czym odpowiedział na szept Magdy.
*-Zawsze będziemy razem, nawet jeśli będzie nas dzieliło kilkanaście kilometrów. Zawsze będziesz dla mnie tą jedyną, którą będę kochał najbardziej na świecie.*
Po tych słowach para zaczęła się całować, Daniel spojrzał ukratkiem lekko w lusterko i gdy zauważył owe wydarzenie zaczął się uśmiechać. Nadal czuł żal do przyjaciela, że wyjeżdża. Ale czuł, że on mimo to jest szczęśliwy i wiedział, że za pięć miesięcy znowu będą braćmi na zawsze.


Nagle samochód podjechał na lotnisko. Kinga lekko się poruszyła, lecz dźwięki z lotniska i tak nie obudziły śpiącej dziewczyny. Daniel spojrzał na przyjaciela, który z uśmiechem powiedział:
*-No to ekipo musimy wysiadać.*
Daniel przebudził swą śpiącą mocno księżniczkę i wraz z przyjaciółmi udał się na lotnisko, aby godnie pożegnać przyjaciela. Po 30 minutowym czekaniu nastało pożegnanie. Kinga wiedziała, że ona jako pierwsza musi pożegnać się z przyjacielem. Więc podeszła ze łzami w oczach i przytuliła się do chłopaka.
*-Ksawery, wracaj do nas szybko. Nie szalej tam zbytnio bez nas. Przywieź nam coś fajnego. I jak przyjedziesz to pobalujemy- powiedziała ze łzami w oczach dziewczyna.*
*-Kinga, kurduplu nie płacz!-ze śmiechem powiedział chłopak, po czym dodał:-Coś ci przywiozę, jak będziesz grzeczna. To szybko minie i znów się napijemy.*
*-Ty tylko o piciu- ze śmiechem powiedziała Kinga.*
*-Ta, z pewnością. Chyba ty młoda. Pilnuj mi tu dobrze Daniela.*
*-O to nie musisz się martwić, ja sobie go dobrze przypilnuje.*
*-Ale nie bądź dla niego zbyt ostra- ze śmiechem powiedział chłopak, po czym przytulił ostatni raz dziewczynę.
Kinga po pożegnaniu, wyszła z lotniska pokazując reszcie, że udaje się do samochodu.


Następny w kolejce do pożegnania był Daniel, sam nie wiedział co dokładnie ma powiedzieć swojemu najlepszemu przyjacielowi, który wyjeżdża na pięć miesięcy. Chłopak jednak podszedł do Ksawrego i od razu się przytulił.
*-Nie tak mocno stary, to tylko pięć miechów- zaśmiał się Ksawery.*
*-W miarę może szybko minąć.*
*-Po powrocie pójdziemy sobie na piwko, jak zawsze.*
*-Pewnie, obgadamy wszystko. A jak wrócisz to od razu przejdziemy się na mecz do nas.*
*-Dobrze myślisz stary.*
*-Dobra, trzymaj się tam Ksawek! Nie pij za dużo, nie szalej, bo masz tu dziewczynę, pamietaj.*
*-Wiem, wiem.*
*-A przede wszystkim wracaj do nas szybko, bo już nam ciebie brakuje.- po czym Daniel jeszcze raz przytulił chłopaka.
*-I jak wrócę to nadal macie być tacy szczęśliwi z Kingą.*
*-O to nie musisz się martwić, zadbam sobie o to dobrze.*
*-Wiem, jesteście jedną z najlepszych par jakie znam.*
*-A dziękujemy, wy z Magdą również.*
*-No właśnie o wilku mowa. Pilnuj mi jej tu*
*-Nie martw się, ja się już tu nią dobrze zaopiekuj.*
Po tych słowach Ksawery lekko sturchnął przyjaciela i z uśmiechem powiedział:
*-Tylko normalnie zaopiekuja a nie. Bo masz dziewczynę*
*-Przecież wiem debilu*
*-No dobra idź już lepiej do swej śpiącej księżniczki.*
Po tych słowach chłopaki ostatni raz przybili sobie grabę, następnie Daniel poszedł do samochodu.


Ksawery stał i z dala patrzył się na Magdę. Powolnymi krokami dziewczyna zbliżała się do chłopaka, gdy była już blisko chłopak powiedział:
*-A ty co klocku, ze mną się nie pożegnasz?*
*-Ale ja nie chcę się z tobą żegnać.- po tych słowach dziewczyna przytuliła się do chłopaka.*
*-Damy radę, to tylko pięć miesięcy.*
*-No dobra, ale obiecaj mi, że będziesz tam grzeczny.*
*-Obiecuje ci, ty też bądź grzeczna.*
*-Ja zawsze jestem*
*-Kocham cię najbardziej na świecie, pamiętaj- po tych słowach chłopak zaczął całować się z dziewczyną.*
Nagle z dala doszedł do nich nieznany przez nich głos
*-Halo, proszę pana, proszę tutaj*
To było do Ksawerego, od wołającego z daleka ochroniarz stojący koło matki chłopaka. To był znak dla pary, że musi się już rozejść.
*-Nie idź , proszę- powiedziała Magda trzymając w uścisku chłopaka.*
*-Muszę, przepraszam. Kocham cię i już tęsknie.- po tych słowach chłopak ostatni raz pocałował dziewczynę i odszedł.
Magda ze łzami w oczach udała się do samochodu, w którym czekali na nią już zapłakani przyjaciele. Kinga i Daniel próbując pocieszyć Magdę zasmucali się jeszcze bardziej. Po chwili jednak dziewczyna otarła łzy i powiedziała:
*-Ksawery, na pewno nie chciał abyśmy przez jego wyjazdł płakali. To nie było trudne tylko dla nas, lecz dla niego też. Musimy dać radę, to tylko pięć miesięcy. Jakoś damy radę, to szybko minię.*
Daniel przyznał dziewczynie rację i już po chwili wszyscy odjechali z parkingu z lekkimi uśmiechami na twarzach.




Podoba się ? Dobre czy nie?


Jak myślicie Ksawery będzie wierny Magdzie? Jak Magda poradzi sobie bez chłopaka? Jak Daniel poradzi sobie bez najlepszego przyjaciela? Co potoczy się dalej?


Dziękuje za miłe komentarze,


Niech was będzie więcej

Bay, buźka!
 

 
rozdział #22
#zapraszam!#zaaapraaaaszaaam!


Wieczór płynął w powolnym tempie. Ksawery coraz to bardziej stresował się, a przede wszystkim bał się o to co zrobi Magda, gdy się dowie. Chłopak był tak zestresowany, że postanowił przewietrzyć się na balkonie, zostawiając dziewczynę przy stoliku. Magda siedziała cicho, nie odzywając się, ponieważ prawie nie znała osób przy swoim stoliku. Nagle podszedł do niej Kamil. Chłopak, który uratował ją przed kumplami Elizy na parkingu w Galerii.
*-Jaka miła niespodzianka-powiedział, całując Magdę w policzek na przywitanie.*
*-O hej, co ty tu robisz?*
*-Tak jak ty przyszedłem na sylwestra.*
*-Sorry, głupie pytanie.*
*-Troszkę tak.*
*-Długo znasz się z Damianem (Mizią) ?*
*-W sumie to nie wiem, trochę się znamy. Poznaliśmy się przez jego brata. A wy skąd się znacie?*
*-Jeszcze z czasów gimnazjalnych, przyjaźniliśmy się*
*-A co tak tu siedzisz sama?*
*-A tak jakoś wyszło.*
*-Może zamiast siedzieć tu sama, zatańczyłabyś ze mną?*
*-W sumie z chęcią.*


Po tych słowach para znajomych zaczęła tańczyć. Do tej pory dziewczyna myślała, że najlepszy tancerzem jakiego zna był Ksawery. Jednak po chwili tańca z chłopakiem, zrozumiała, że była w wielkim błędzie. Magdę bardzo zastanawiało to, czy Kamil przyszedł tu sam czy jednak z kimś. Nie wiedziała czy zapytać, czy jednak nie. Przypomniała sobie to, że jeszcze nie dawno właśnie on ją podrywał. Od tamtej pory się nie widzieli, chodź mieli się ponoć spotkać, ale jakoś nie wyszło. A teraz znowu się spotkali i do tego jeszcze tańczą ze sobą. Magdę coraz bardziej korciło zapytanie o drugą połowę. Troszkę się jednak obawiała jak zareaguje chłopak, nie chciała, żeby poczuł się źle. Jednak zaryzykowała.
*-Kamil, a ty przyszedłeś tu sam?*
*-Miałem przyjść z tobą, ale ty przyszłaś z Ksawerym - zaśmiał się chłopak.*
*-Zabawny jesteś, ale ja poważnie się pytam.*
*-A ja poważnie odpowiadam, że przyszedłem sam.*
Dziewczynie trochę zrobiło się głupio odpowiedzią chłopaka, lecz nie chciała żeby to zauważył. Magda wiedziała, że Kamil zna skądś Ksawerego, ale nie wiedziała skąd, wiec postanowiła go podpytać.
*-A wy z Ksawerym długo się znacie?*
*-Łoł, trochę długo. Znamy się od małego, chodziliśmy do razem do podstawówki do tej samej klasy, potem jeszcze do gimnazjum. Po czym nasza znajomość się rozmyła.*
Dziewczynę przeraziła odpowiedź chłopaka, bała się tego, że może wspomnieć chłopakowi o spotkaniu w galerii i o tym, że ją troszkę podrywał. Kamil po minię Magdy rozszyfrował o co chodzi.
*-Nie martw się nic mu nie powiedziałem o tym spotkaniu w galerii i nie powiem.*
*-dziękuje*
*-Nie musisz się też martwić o nachalność z mojej strony, nie mogę kraść dziewczyny dawnemu przyjacielowi- zaśmiał się chłopak.*


Tańczącą parę z daleka obserwował Daniel, którego mocno zastanawiało to, skąd para znajomych się w ogóle zna. Nagle podszedł do niego Ksawery. Po minie chłopaka Daniel od razu wiedział, że przyjaciel jeszcze o niczym nie powiedział dziewczynie.
*-Jeszcze jej nie powiedziałeś.*
*-Jakoś nie było okazji.*
*-Okazja jeszcze ciągle.*
*-Na pewno nie w tym momencie.*
*-W sumie skąd Magda zna Kamila?- zapytał ciekawy tym zjawiskiem Daniel.*
*-W sumie nie wiem, ale pewnie poznali się przez Damiana na jakiejś imprezie czy coś, no nie wiem stary- Po tych słowach Ksawerego również zaczęło mocno zastanawiać skąd jego dziewczyna zna jego dawnego najlepszego kumpla.*
*-W sumie pewnie tak. Ale mniejsza o to. Kiedy jej to powiesz?*
*-No nie wiem.*
*-Masz czas do rana. A jest coraz mniej czasu.*
*-No wiem, ale ja nie chcę jej zranić, nie chcę, żeby się źle dziś czuła. Chcę, żeby się wybawiła.*
*-Chcąc dla niej dobra ty ją bardziej ranisz. Na pewno się bardzo ucieszy, gdy powiesz jej to tuż przed odlotem.*
*-No w sumie masz rację.*
*-Wiem, zawsze mam rację. Stary daję ci jeszcze 30 minut jeśli do tej pory jej tego nie powiesz, to ja to zrobię. Nawet jeśli miałbyś mnie za to potem pobić.*
*-Żartujesz sobie?*
*-A wyglądam ci jakbym żartował? Jestem w stu procentach poważny.*
*-Nie zrobisz mi tego.*
*-A zdziwiłbyś się i jeśli ty tego nie zrobisz to ja to zrobię. Wątpię, że Magda będzie zadowolona z tego powodu.*
*-No dobra powiem jej to.*
*-To super, teraz masz szansę, bo jest przerwa od muzyki.*
*-No dobra.*
*-Idź- Daniel popchał Ksawerego w stronę Magdy stojącej przy Kamilu.*


Chłopak podszedł do pary znajomych. Przywitał się z Kamilem, chwilę z nim porozmawia. Spojrzał na Daniel, po którego minie od razu można było rozpoznać złość na przyjaciela.
*-Magda, może porozmawiać na osobności? Muszę ci coś ważnego powiedzieć- nagle powiedział Ksawery.*
*-Ale teraz? Nie widzisz, że rozmawiamy.*
*-Muszę z tobą właśnie teraz porozmawiać.*
*-No dobra. Przepraszam cię Kamil, ale muszę iść. Wrócimy później do tej rozmowy.*
Ksawery chwycił Magdę za rękę i lekko ciągnął za sobą.
*-Gdzie my w ogóle idziemy?-spytała po chwili dziewczyna.*
*-Idziemy na dwór, aby nikt nam nie przeszkadzał.*
Po wyjściu na zewnątrz, para udała się za remizę aby tam spokojnie na schodach przeciw zapalnych porozmawiać.
Ksawery usiadł na schodach patrząc na stojącą przed nim Magdę i nie mógł nic wydukać z siebie. Miał kilkanaście myśli na sekundę. Nie wiedział jak ona to przyjmie. Martwił się o to, czy nadal będzie z nim chciała być. Czy ich miłość przetrwa. A przede wszystkim ciągle chodziło mu po głowie jako ona to przyjmie czy będzie zła na niego i przestanie się odzywać czy jednak zareaguje dość pozytywnie. Chłopak nie mógł przewidzieć tego jak dziewczyna zareaguje, wiedział jednak, że jeśli teraz on jej tego nie powie. To za 30 minut a dokładnie już za 20 minut zrobi to jego najlepszy przyjaciel Daniel, który nie będzie delikatny. Wiedział, więc że to on musi poinformować o wszystkim swoją ukochaną.


*-Ksawery! Ksawery! Halo! Chciałeś porozmawiać- powiedziała Magda wyrywając chłopaka z myśli.*
*-Tak chciałem, chcę.*
*-No więc słucham.*
*-Sam nie wiem jak ci to powiedzieć*
*-Powiedz to tak jak zawsze, szczerze do bólu.*
*-Nie chcę cię zranić.*
*-Ty mnie już nie kochasz?- ze smutkiem powiedziała dziewczyna.*
*-Nie głuptasie, kocham cię najbardziej na świecie - powiedział przytulając dziewczynę do siebie.*
*-No więc ? O co chodzi? Powiedz*
*-Chodzi o to, że muszę na chwilę wyjechać.*
*-Na chwilę to ile dzień lub dwa?*
*-Nie, na troszkę dłużej.*
*-Na tydzień, dwa?*
*-Nie, na jeszcze dłużej.*
*-To w końcu na ile?*
*-Na pięć miesięcy.*
*-Co?-powiedziała zaszokowana dziewczyna, po czym dodała:- no trudno, mam nadzieje, że przynajmniej gdzieś blisko.*
*-Nie wiem czy Londyn jest aż tak blisko.*
*-Co? Ty wyjeżdżasz do Londynu? Ty mnie tu zostawiasz samą? Wolisz Londyn od mnie?- powiedziała ze smutkiem Magda bijąc chłopaka po klace piersiowej.*
Ksawery chwycił dziewczynę za ręce, jednak ta nie chciała na niego patrzeć, była za bardzo zła na niego. Ten delikatnie podniósł jej głowę dłonią do góry, spojrzał głęboko, prosto w oczy i powiedział:
*-Kocham cię i nigdy bym cię nie zostawił.*
*-A jednak teraz zostawiasz.*
*-Ale tego nie chcę.*
*-Ale to robisz.*
*-Mam jednak powód.*
*-Ciekawe jaki?*
*-Moja mama tam dostała kontrakt na pięć miesięcy i musimy jechać.*
*-Nie może jechać sama albo z twoim tatą? Nie możesz zostać u dziadków?*
*-Nie-powiedział zdenerwowany chłopak.*
*-Dlaczego?*
Ksawery puścił ręce dziewczyny i z krzykiem powiedział:
*-Bo mój ojciec ją zdradza, zdradza moją matkę. Rozumiesz puszcza się z jakąś dziwką za naszymi plecami.*
Magdzie zrobiło się strasznie głupio, podeszła do chłopaka i przytuliła się do niego po czym dodała:
*-Strasznie mi przykro z tego powodu.*
*-Nie zostawiłbym cię, jeśli bym miał wybór. Ale nie mogę w takiej sytuacji zostawić mojej mamy tam samej.*
*-Ale mnie możesz- powiedziała ze łzami w oczach Magda.*
*-Przepraszam-powiedział chłopak, całując dziewczynę w usta.*
*-Wiem, że i tak nie zostaniesz, ale bardzo bym tego chciała.*
*-Nie mogę, przepraszam.*
*-No trudno, to tylko 5 miesięcy jakoś to wytrzymamy.*
*-No aż pięć.*
*-Damy radę, będziemy do siebie codziennie dzwonić, sms'ować. Mamy jeszcze skype'a, fejsa.*
*-Racja. Czasem mogę przylecieć na weekend i na ferie.*
*-No właśnie, damy radę. Kiedy jedziesz?- powiedziała dziewczyna przytulając się do chłopaka.*
*-Dzisiaj się dowiedziałem, że jutro.*
*-Więc mamy jeszcze całą noc dla siebie- mówiła dziewczyna tuląc się w ramiona ukochanego.*
Magda czuła smutek, ból a także wielki żal z powodu wyjazdu Ksawerego. Wiedziała, jednak że nie może okazać łez i rozpaczy przed nim, nie chciała aby był nieszczęśliwy i przez cały wyjazd wianował przez to swoją matkę, która i tak już cierpiała. Pozostało Magdzie, tylko udawać szczęśliwą przed chłopakiem i cieszyć się ostatnimi chwilami razem.


*-Magda wszystko w porządku?-spytał chłopak, martwiąc się jak zareagowała na to wszystko jego ukochana.*
*-Tak, w jak najlepszym.*
Magda usiadła koło chłopaka na schodach i oparła głowę o jego ramię.
*-Będziesz tęskniła- spytał nagle.*
*-Tak i to bardzo-powiedziała całując chłopak, po czym powoli wsunęła rękę pod jego koszulę i dotknęła jej ulubionej części jego ciała czyli umięśnionego brzucha i dodała: - a najbardziej będę tęsknić za mym ukochanym brzusiem- po tych słowach dziewczyna rozpięła kilka guzików w koszuli chłopaka i zaczęła go całować w brzuch.*
*-Jak zwykle zakochana najbardziej w moim brzuchu. Heloł ja wyjeżdżam razem z nim.*
Po tych słowach dziewczyna usiadła na chłopaku, odwrócona twarzą w jego stronę. Powoli zaczęła go delikatnie całować najpierw w czoło zjeżdżając coraz niżej aż wreszcie dotarła do ust, od których nie mogła się odkleić. Chłopak obejmował dziewczynę, podtrzymując jedną ręką delikatnie jej tyłek. Nagle romantyczne uniesienia pary przerwał Daniel.
*-A tu się kryją moje gołębie. Nie za dobrze wam?*
Para cudem odkleiła się od siebie, dziewczyna spojrzała na Daniel, po czym zaczęła przytulać się do Ksawerego.
*-W sumie to źle nie jest, mogło by być lepiej- powiedział ze śmiechem Ksawery.*
*-Ej- uderzyła dziewczyna lekko chłopaka w brzuch.*
*-No dobra, chodźcie do środka, tańczyć. W ogóle nie za ciepło wam? Zima jest proszę państwa.*
*-Ma co nas grzać, no idziemy- ze śmiechem powiedział Ksawery, po czym dodał- pójdę, jak wreszcie Magda ze mnie zejdziesz.*
*-Pfff, jeszcze będziesz chciał, żeby na tobie usiadła- po tych słowach dziewczyna zeszła z chłopaka.*
Daniel spojrzał na Ksawerego a ten delikatnie kiwnął mu głową z uśmiechem. Po tym geście chłopak już wiedział, że jest wszystko jest w porządku i że Magda o wszystkim wiem.
*-Ej, chłopaki idziecie?-powiedziała Magda.*
*-No idziemy, idziemy-powiedział Daniel.*
Ksawery podszedł do Magdy uniósł do góry, wysoko nad siebie, po czym pocałowała, dodał, że ją kocha i przerzucił przez ramie. Wszyscy udali się do środka bawiąc się dalej. Magda postanowiła cieszyć się ostatnimi chwilami spędzonymi wspólnie z chłopakiem, chodź już powoli zaczynała odczuwać, że będzie jej go strasznie brakować.




Tak pewnie sobie pomyślicie : "Lol, czego ona słucha?" lub "Jprd. Żałosne"
Wiem, dużo osób dziwi moje ucho muzyczne, a raczej gatunki jakie lubię. Lubię muzykę taką jak pop, reggae, rap, trochę hip hopu. Bardzo ulubię stare piosenki, najbardziej to stare wolne piosenki. Czasem również słucham disco polo, wiecie festyny, wesela Nie wiem dokładnie jak opisać muzykę, którą słucham bo jest ona starsza jak i młodsza! To po prostu ja! Inna niż wszyscy!


Wgl: Podoba się? dobre?
Jak myślicie Magda sobie poradzi?

Dziękuje za miłe komentarze i za ponad 1000 na liczniku! Tacy kochani ! a raczej kochane!
Niech was będziecie coraz więcej!

Bay, buźka!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Rozdział #21
#zaproszonko!#zaproszonko!


Nadszedł długo oczekiwany przez wszystkich ostatni dzień roku, czyli sylwester. Dziewczyna już od rana przygotowywała się po woli na wieczór, a także pomagała w domu przy przygotowaniu jedzenia i innych rzeczy. Magda cieszyła się, że ostatni wieczór tego roku spędzi z chłopakiem, którego na prawdę mocno kochała. Nie wiedziała jednak o tym co się stanie w tym dniu... Była jednak pewna, że będzie to jej jeden z najlepszych dni w starym roku. Magda z ekscytacji tym dniem, powoli zaczęła odliczać godziny do owej imprezy.



Gdy tak Madzia powoli odliczała godziny, stroiła się, pomagała w domu. Ksawery siedział w swoim pokoju, gdy nagle weszła do niego jego mama. Chłopak był mocno zaskoczonym tą wizytą w jego pokoju, a także tym, że w ogóle jego matka była o tej porze w domu, zazwyczaj nie bywała w domu w godzinach zbliżonych do południa. Lecz jednak w tym dniu zrobiła mały wyjątek.
*-Synku dobrze, że cię zastałam.*
*-A coś się stało?*
*-Musimy porozmawiać?*
*-Na jaki temat? Coś z tatą?*
*-Można tak powiedzieć.*
*-No więc mów, mów wreszcie.*
*-Ostatnio nie zbyt dobrze układa nam się z twoim tatą, nie dogadujemy się, więc postanowiliśmy na razie od siebie odpocząć.*
*-Że separacja?*
*-Tak, właśnie to.*
*-A co to ma dokładnie ze mną wspólnego?*
Chłopak nie wiedział, dlaczego matka mówi mu o takich rzeczach, zazwyczaj ukrywała to przed nim, albo omijała owe tematy dotyczące jej i jej męża spraw prywatny. Jednak tym razem nie chodziło tylko o to.
*-Dostałam dobrą propozycję z angielskiej firmy, jutro wyjeżdżam do Londynu na 5 miesięcy.*
*-A co to ma wspólnego ze mną? Nigdy się ze mną nie żegnałaś, a teraz niby chcesz?*
*-Źle to ujęłam nie wyjeżdżam, tylko wyjeżdżamy.*
*-Że niby ja z tobą? Po moim trupie*
*-Tak jedziesz ze mną i nie ma odmowy.*
*-A co ze szkołą? Mam tak po prostu w środku roku wyjechać na pięć miesięcy?*
*-To już załatwione, byłam w twojej szkole i wszystko wyjaśniłam. Na miejscu będziesz miał nauczanie w domu, dostaniesz własnego nauczyciela. A także będziesz miał szkołę przez Internet, fajnie no nie?*
*-Nie! Myślałaś w ogóle o mnie? O tym, że może nie chce jechać?*
*-Nie masz innego wyboru, niestety musisz ze mną jechać.*
*-A co ze mną i Magdą?*
*-Z tą dziewczyną co byłeś z nią u ciotki ostatnio?*
*-Tak z nią.*
*-Ty dalej z nią jesteś?- zaśmiała się kobieta, po czym dodała- pff, znajdziesz sobie lepszą w Londynie.*
*-Tak jestem i nie znajdę, bo ona jest najlepsza.*
*-Zrobisz co uważasz za stosowne, jednak jutro polecisz ze mną, nie martw się jesteś już spakowany w połowie, dziś kończę pakowanie- uśmiechnęła się matka chłopaka.*
*-Czemu nie mogę zostać w Polsce?*
*-Bo nie możesz zostawić mnie samej.*
*-Dlaczego? Weź tatę, może wam się tam ułoży.*
*-Nie-krzyknęła matka*
*-Dlaczego?*
*-Bo twój ojciec mnie zdradza- z płaczem powiedziała matka chłopaka.*
Ksawery nagle zamilkł, nigdy zbytnio nie miał szacunku do rodziców za to co mu zrobili w dzieciństwie, ale po tych słowach skreślił na zawsze swojego ojca. Wiedział, że nie może zostawić matki w takim stanie, nie chciał zostawiać Magdy, lecz jednak wiedział że będzie musiał pożegnać się z nią na pięć miesięcy. Po tych słowach kobieta wyszła z pokoju zostawiając tam samego chłopaka.


Niedługo później do pokoju Ksawerego weszła jego babcia Krysia.
*-Ksawery, jak się czujesz?*
*-Jak mam się czuć? Przed chwilą dowiedziałem się, że ojciec zdradza matkę. Że muszę zostawić Magdę na pięć miesięcy i wyjechać do Londynu. Bo przecież nie zostawię mamy w takim stanie samej w tak wielkim mieście, najgorsze jednak jest to, że nie wiem jak powiem o tym wszystkim Madzi.*
*-Będziesz jej jednak musiał powiedzieć dziś.*
*-Wiem, ale nie chcę jej zepsuć tego wieczoru, nie chcę aby przez to bawiła się w dzisiejszym dniu źle.*
*-Wszystko będzie dobrze, musisz jednak powiedzieć o tym Madzi i uświadomić ją w tym, że jej nie zostawiasz na zawsze i że wrócisz za pięć miesięcy.*
*-Wiem, ale boję się, że możemy tego nie wytrzymać.*
*-Dacie radę, w tym wieku macie telefony, macie te całe Internety przez które rozmawiacie, po za tym Londyn nie jest aż tak daleko możesz przylatywać na weekendy, na ferie, to szybko minie.*
*-Mam taką nadzieje.*
*-Dacie radę wnusiu, wierzę w was.*
Po tych słowach babcia przytuliła chłopaka, po oczach zrozumiała, że jej wnuk chce zostać teraz sam, aby wszystko przemyśleć.


Gdy chłopak myślał nad tym jak o wszystkim powiedzieć dziewczynie, którą kocha i nie chce zranić. Magda zaczęła się stroić na wieczór. Wzięła długą odprężającą kąpiel w wannie. Następnie pomalowała paznokcie. Po pomalowaniu zaczęła kręcić loki na prostownicy, niezbyt sobie radziła więc na pomoc ruszyła jej siostra. Po godzinnym czesaniu została tylko godzina do owego przyjęcia. Dziewczyna była coraz to bardziej podekscytowana owym wieczorem. Zaczęła więc robić sobie makijaż po skończeniu zostały jej jeszcze 30 minut do przybycia Ksawerego. Szybko się ubrała, spakowała kilka rzeczy do torebki, podpiła kawę, którą godzinę wcześniej zrobiła jej siostra i zadzwonił dzwonek do drzwi. Magda stanęła w pudrowej sukience i jasnych szpilkach pasujących do sukienki. A przed jej drzwiami stał Ksawery ubrany w spodnie rurkowate w kolorze brązowym oraz białej koszuli slim z kołnierzykiem w delikatną kratkę. Magda była zachwycona widokiem chłopak tak wystrojonego na dzisiejszy wieczór. Ksawery udawał szczęśliwego, lecz jednak w środku czuł strach przed powiedzeniem o wszystkim dziewczynie.


Para udała się do samochodu, w którym był już Daniel wraz z Kingą. W tym dniu to właśnie Daniel był ich szoferem. Przyjaciel Ksawerego wiedział już o wszystkim. Martwił się tym czy chłopak da sobie radę z tym ciężarem i powie o wszystkim swej ukochanej, wiedział jednak, że nie może jak na razie o niczym mówić Kindze, aby ta nie wygadała się wcześniej przed Magdą. Gdy pary były już przy remizie, w której miał odbyć się owy sylwester. Na zewnątrz czekała już na nich Ewa wraz z Szymonem.
*-Idźcie, my was dogonimy-powiedział Ksawery po wyjściu z samochodu.*
Czwórka przyjaciół udała się do środka, a chłopak został z Magdą.
*-Madzia musisz wiedzieć, że jesteś dla mnie najważniejsza i zawsze będzie.- po tych słowach chłopak pocałowała dziewczynę.*
*-Ty dla mnie też-przerwała pocałunek chłopaka, dziewczyna.*
*-Kocham cię i zawszę będę- powtarzał chłopak przytulając dziewczynę do siebie.*
*-Ksawery coś się stało?*
Chłopak jednak nie umiał powiedzieć o wszystkim dziewczynie, jeszcze nie w tym momencie.
*-Nie nic- ze sztucznym uśmiechem powiedział chłopak.*
*-No to chodźmy do reszty- uśmiechnęła się dziewczyna, pocałowała go w usta, chwyciła za rękę i pociągła delikatnie za sobą.*


Zabawa dopiero się zaczynała, a chłopak nie umiał się jednak bawić. Nie umiał, raczej nie chciał i nie wiedział jak. Po głowie chodziło mu tylko to, że jutro musi wyjechać i zostawić swoją ukochaną na pięć miesięcy samą w Polsce. A także to jak jej o tym powie, jak ona to przyjmie. Nie chciał myśleć o tym co może stać się jeśli wyjedzie, nie chciał myśleć o tym, że ktoś może zająć jego miejsce przy dziewczynie. Nie chciał o tym myśleć, ale jednak te myśli coraz bardziej błądziły w jego głowie. Wiedział jedynie, że będzie musiał jeszcze dziś przed północą o wszystkim powiedzieć dziewczynie. Obiecać jej, że będzie jej wierny, utwierdzić ją w tym, że tylko ją kocha i tylko z nią chce być. Myśli chłopak przerwała jednak Magda, której zachciało się od razu tańczyć.
*-Ksawery, Ksawery! O czym ty tak myślisz? Chodź potańczymy.*
*-No dobra, chodźmy.*
Para weszła jako 5 para na parkiet, powoli zaczęli inni dołączać do par. Ksawery w pewnym momencie przybliżył się jeszcze bardziej do dziewczyny i szepnął jej do ucha:
*-Ja zawsze będę cię kochać*
W tamtym momencie dziewczyna nie wiedziała o co dokładnie chodzi chłopakowi, więc ucałowała delikatnie go w usta i nadal razem tańczyli na parkiecie.




Podoba się?! Dobre vs Złe?
Jak myślicie Ksawery wreszcie powie Magdzie? Jak dziewczyna przyjmie to? Czy ich miłość przetrwa?


Tak, nadal nie mogę wstawiać obrazków !
Ale jest za to jedna z moich ulubionych piosenek, mam nadzieje, że też ją uwielbiacie tak mocno jak ja! <3!


Jutro poodwiedzam wasze blogi i pokomentuje dziewczęta, bo dziś już nie daje rady !
Jesteście kochane, pamiętajcie!

NIECH WAS BĘDZIE WIĘCEJ!

DOBIJMY DO 1000 Liczni Odwiedzin!


Dziękuje za miłe komentarze, Love !

Bay, buźka!
 

 
rozdział #20!
#zapraszam#serdecznie!

Wreszcie nastały święta czas, który spędza się z najbliższymi radując się wspólnymi chwilami. To były pierwsze święta Magdy i Ksawerego, dla dziewczyny ten czas był bardzo ważny, nie chciała go zepsuć. Para ustaliła, że każdy zje wigilijną wieczerze wraz ze swoją rodziną. Następnie dopiero o 20 chłopak przyjechał po dziewczynę łamiąc się opłatkiem z jej najbliższymi. Po czym następnie udali się do dziadków chłopaka, gdy byli już na miejscu Ksawery wziął Magdę ze sobą do sadu. Zatrzymali się przy oświeconej huśtawce, chłopak zbliżył się do dziewczyny i wyciągnął z kurtki mały prezent i powiedział:
*-Wesołych świąt kochanie-po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę w policzek.*




Po tych słowach dziewczyna spojrzała do swojej napakowanej dużej torebki i wyciągnęła z niej kwadratowy prezent i dodała:
*-Wzajemnie grubasie*
*-Nie otworzysz?*
*-Otwórzmy wspólnie.*
Chłopak otworzył jednak wcześniej w środku prezentu ukazało mu się ich wspólne zdjęcie w czerwonej ramce, a także wisiorek z kółeczkiem na odwrocie była data ich poznania się.
*-Podoba się?*
*-Bardzo, na pewno będę nosił ten wisiorek, otwórz wreszcie od mnie.*
Dziewczyna otworzyła a jej oczom ukazało się piękna bransoletka z serduszkiem z Apartu.
*-Jejku piękna jest- po tych słowach dziewczyna skoczyła na ramiona chłopaka, całując go w policzek.*
*-Dobra koniec tych czułości, chodźmy do dziadków.*
Po tych słowach para udała się do dziadków chłopaka.


Wigilijny wieczór miną parze bardzo szybko. Po wejściu do dziadków chłopaka, Magda przywitała się ze starszą parą, a także złożyła życzenia. Dziadkowie chłopaka mieli dla dziewczyny mały prezent podarowali jej kolczyki. Na szczęście Magda była przygotowana chodź trochę. Miała ulubione wino dla dziadka, które kupiła z pomocą Ksawerego, a także książkę dla babci chłopaka. Starszej parze prezenty się bardzo spodobały, lecz najbardziej ich cieszył widok jego wnuka wraz z Madzią. Cieszyli się przede wszystkim szczęściem młodych niż prezentami.


Dalsza część świąt minęła parze bardzo dobrze i szybko. Pierwszy dzień spędzili w domu Madzi. Gdzie wraz z rodziną dziewczyny spędzali miło czas, siedząc, rozmawiając a przede wszystkim jedząc. W tym dniu bracia, tata, szwagrowie a także wujek wraz z kuzynami chcieli sprawdzić chłopaka dziewczyny, więc postanowili zaproponować mu kolejkę. Magda uprzedzała Ksawerego, że ma nic nie pić w święta, chciała ten czas spędzić bez alkoholu. Więc chłopak odmawiał, tłumacząc się, że nie może ponieważ prowadzi. Mamie dziewczyny się to bardzo spodobało, wiedziała, że Magda nie trafiła na byle kogo.


W drugi dzień świąt para była zaproszona do Darii, siostry dziewczyny. Daria wraz z mężem pracują za granicą więc niezbyt znali Ksawerego. Chcieli więc go bliżej poznać, więc wpadli na pomysł aby w tym dniu ich zaprosić do siebie. Wraz z nimi przyjechali również rodzice Magdy, a także młodsza siostra i brat z żoną i dzieckiem. Czas spędzali bardzo miło, aż do momentu gdy para musiała się zbierać, ponieważ w tym dniu byli zaproszeni również do chrzestnej matki chłopaka. Gdy para była już na miejscu, bardzo zaszokował widok matki chłopaka.
*-Mamo co ty tutaj robisz?- po przywitaniu się z rodziną od razu powiedział chłopak.*
*-A co nie mogę odwiedzić własnej siostry w święta.*
*-Nie no możesz, ale zazwyczaj jeździcie z tatą w góry na święta.*
*-Tym razem nie.*
*-A w ogóle gdzie jest tata?*
Matka chłopaka po tych słowach się speszyła i nagle, szybko powiedziała:
*-W pracy.*
Chłopak uwierzył mamie, lecz dla Magdy było to bardzo dziwne, widziała w oczach kobiety, że kłamie. Jednak nie chciała psuć wieczoru.


Późną porą, po miło spędzonym wieczorze chłopak odwiózł dziewczynę do domu.
*-Dziękuje ci.*
*-Za co?- spytała dziewczyna.*
*-Że spędziłaś ze mną te święta, nigdy jeszcze nie spędziłem z żadną dziewczyną świąt.*
*-Jednak się to zmieniło-zaśmiała się dziewczyna.*
Po tych słowach para zaczęła się całować, po chwili jednak ten romantyczny pocałunek przerwał Ksawery, mówiąc po woli, całując dziewczynę po ustach:
*-KOCHAM CIĘ.*
Dziewczyna oddaliła usta od ust chłopaka i spojrzała na niego z wielkim uśmiechem, jednakże ten się speszył.
*-Powiedziałem coś złego?- powiedział.*
*-Nie, tylko pierwszy raz powiedziałeś mi to w taki sposób i w dodatku tak przekonywujący sposób.*
*-To dobrze czy źle?*
*-To bardzo dobrze.*
Po tych słowach dziewczyna przytuliła chłopaka i szepnęła mu do ucha : "Ja ciebie też kocham".
Następnie pocałowała go w policzek na pożegnanie i wyszła.





Przepraszam, że nie ma zdjęć, ale z laptopa, z którego zawsze pisze, zepsuł mi się tam net, a teraz piszę z mojego dość zepsutego lapka i on ma całą pamięć zajętą Ale przynajmniej da się pisać. ZAMIAST ZDJĘĆ JEST DLA WAS DZIŚ PIĘKNY FILMIK <3!


Przepraszam , że wczoraj nie było wpisu


W następnym rozdziale będzie wielka zmiana, jak myślicie czy związek może przetrwać najgorsze?

Jak myślicie czemu mama chłopaka była sama? Właśnie w tym tkwi cała zagadka następnego rozdziału.


Dziękuje za wszystko, lov

Bay, buźka;*!
 

 
rozdział #19
#zaproszonko #zaproszonko

Następnego dnia para umówiona była z przyjaciółmi u Szymona, mieli razem obgadać wspólny sylwester. Magdzie zbytnio nie chciało się jechać do Szymona, dziewczyna bardzo chciała pomóc w domu ponieważ już za 2 dni w środę miała być wigilia. Jednak Ewa wpadła do dziewczyny 30 minut wcześniej, ponieważ miała jechać z parą do Szymka.
*-Ty jeszcze nie gotowa?- spytała Ewa po wejściu, widząc dziewczynę w rozwalonym koku, starym dresie i szerokiej koszulce.*
*-Jakoś nie mam ochoty.*
Starsza siostra przysłuchiwała się rozmowie przyjaciółek, wiedziała że Magda dawno nie widziała się z przyjaciółmi, a także że coraz mniej czasu spędza ze swoim chłopakiem. I od razu po usłyszeniu słów wypowiedzianych przez młodszą siostrę powiedziała
*-Miśka (Tak właśnie siostry mówiły na Madzię) zbieraj się w tej chwili, nie chcemy cię widzieć w domu, do pokoju przebierać się.*
*-Ale..*
*-Nie ma żadnego ale, my damy sobie radę bez ciebie. Idź się strój i do dzieła.*
Po tych słowach dziewczyna poszła do pokoju się w miarę ogarnąć przed przyjazdem chłopaka.



Magda ubrała grubsze, czarne leginsy. Pudrowy, dłuższy podkoszulek a na to gruby, długi, wełniany sweter na duże guziki z paskiem. Rozpuściła włosy, ale nie był one zbytnio w dobrym stanie, wiedziała że nie zdąrzy już wyprostować włosów, więc postanowiła je przeprostować i związać w wysoki kucyk.
*-Dziś bez makijażu? Troszkę fatalnie wyglądasz - powiedziała Ewa.*
*-Ok, chwila.*
Dziewczyna z pułki wyciągła średniej wielkości pudełko, a także lusterko na nóżce i postawiła na stole. Z pudełka wyjeła tusz, ochronną pomatkę, korektor. Po czym umalowała się tymi rzeczami a następnie popsikała mgiełką do ciała.
*-Coś nowego, dziś bez kresek?*
*-Skończył mi się eyeliner wczoraj i nie miałam czasu nowego zakupić.*
*-Masz - wyciągła Ewa z torebki eyeliner i rzuciła w stronę dziewczyny.*
*-Dzięki, ale nie musiałaś.*
Magda była już na szczęście gotowa, gdy usłyszała dzwonek do drzwi. Wraz z Ewą udały się w ich stronę.







Po chwili cała trójka już jechała w stronę domu Szymona, Magda była dość cicha w samochodzie. Ewa nie wiedziała o co chodzi, ale nie chciała pytać, aby nie zepsuć dzisiejszego wspólnego wieczoru. Gdy byli już w domu chłopaka, Ewa wraz z Szymonem poszła zrobić kawę, wtedy para została sama.
*-Jesteś na mnie zła?- spytał chłopak.*
*-Nie*
*-Przecież widzę.*
*-No dobra, trochę jestem.*
*-Nie chce się z tobą kłócić przed świętami, chcę żyć z tobą w zgodzie, więc przepraszam. Już nigdy nie będę podrywał nikogo.*
*-Ok. Również cię przepraszam, postaram się teraz spędzać z tobą więcej czasu.*
Po tych słowach chłopak pocałował dziewczynę, miłosne amory przerwał niestety Szymon wchodząc do pokoju. Cała czwórka po chwili zaczeła rozmowę o tegorocznej imprezie sylwestrowej. Po chwli do Magdy zadzwoniła Dominika, dziewczyna postanowiła więc odebrać telefon.
*-Słucham.*
*-Magda, nie planujcie już tego sylwka u Szymka.*
*-Czemu? Załatwiłaś coś lepszego?*
*-A żebyś wiedziała. Krystian gadał z Miźkiem i dowiedział się, że on organizuje sylwka.*
*-Bomba*
*-No właśnie i Miza chciała się z nami wszystkim skontaktować, żeby nas na tego sylwka zaprosić, wiesz powspominamy stare gimnazjalskie czasy.*
*-Ok, zgadzam się, ale gdzie to w ogóle jest?*
*-No wiesz niedaleko Miza w remizie strażackiej. Tylko jest katering i za parę płaci się 60 zł, a pojedyńczo jak się idzie to 35zł.*
*-Ok, wchodzimy w to. Więc zapisz nas wszystkich.*









Magda po rozmowie z przyjaciółką poinformowała resztę o propozycji i o tym, że się zgodziła. Cała czwórka cieszyła się z tego pomysłu, postanowili iż Magda podrzuci pieniądze Mize pieniądze od razu po świętach. Reszte wieczora wszyscy razem spędzili w miłej atomosferze. Dziewczyny troszkę sobie powspominały stare czasy gimnazjalne, a przede wszystkim akcje z Mizą. Pokazały również chłopaką kilka starych zdjęć jeszcze z tamtych czasów.
*-Magda to ty- ze śmiechem powiedział Ksawwery.*
*- Jak mogłeś nie poznać tego piękna - zaśmiała się dziewczyna.*
*-Ty jesteś w piżamie?- pytał się ze śmiechem Szymon.*
*-No, seksi miała piżamkę- tłumaczyła Ewa.*
*-Może teraz jakieś zdjęcia Ewa twoje pokażemy, a nie tylko moje-powiedziała Magda, po czym wzieła swój telefon i zaczeła pokazywać stare zdjęcia dziewczyny.*
*-Ahahahahahhahaha, jaka mina- zaśmiał się Ksawery.*
*-I że to ty- śmiał się Szymon.*
*-Dobra koniec naszych zdjęć- powiedziały zgodnie razem dziewczyny.*






Pary miały plan, że posiedzą razem przynajmniej do 21. Lecz już o 19.00 Magda chciała jechać do domu, dobrze się bawiła z przyjaciółmi, lecz po woli czuła zmęczenie. A także wiedziała, że musi troszkę pomóc w domu. Bo przecież ciasteczka się same nie udekorują i takie tam. Przy okazji chciała dziś kilka preznetów zapakować oraz wyspać się na następny dzień, ponieważ miała jechać jeszcze po prezenty dla swojej rodziny. Ksawery nie chciał, aby Magda czuła się źle, że musi siedzieć razem z nimi skoro nie chce, więc postanowił jako pierwszy poinformować znajomych, że już pojadą.
*-Na nas chyba już pora, po za tym Madzia jeszcze chce pomóc w domu, więc my się będziemy już zbierać.*
*-Już ? Tak wcześnie? - spytał Szymon.*
*-No niestety, komu w droge temu czas- powiedziała Magda, po czym po chwili dodała: - Ewa ty jeszcze zostajesz no nie?*
*-Tak, Szymon mnie potem odwiezie.*
Po tych słowach znajomi się pożegnali, Szymon odprowadził parę pod drzwi, następnie widział jedynie jak samochód Ksawerego odjeżdża z jego placu.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
rozdział #18
#Zapro #zaproszonkooooo!

Gdy para była już w knajpie, po zamówieniu pizzy Ksawery patrzył z uśmiechem na dziewczynę, gdy ta wreszcie zauważyła, że chłopak cały czas się na nią patrzy spytała:
*-Jestem brudna gdzieś czy coś, że tak się patrzysz?*
*-Nie.*
*-To o co ci chodzi?- z uśmiechem powiedziała.*
*-O nic , po prostu patrzę na swoją dziewczynę*
*-Ahaaa. Patrzysz jakbyś się stęsknił za mną- zaśmiała się dziewczyna.
*-Bo się steskniłem - poważnie odpowiedział chłopak*
*-Co?-zaśmiała się dziewczyna- przecież nawet nie miałeś kiedy.*
*-No właśnie, że miałem.*
*-Niby kiedy? Przecież my często się widujemy, prawie codziennie.*
*-Tak, codziennie. W tygodniu codziennie po 15 minut, a w weekend cały 2 godziny.*
*-Ty to sobie liczysz- zaśmiała się dziewczyna.*






Nastała cisza w stoliku, chłopak był zły na dziewczynę, że nie zrozumiała o co mu dokładnie chodzi, zamiast tego śmiała się.
*-Wiesz o co tak na prawdę mi chodzi?- wreszcie powiedział Ksawery.*
*-No nie, oświeć mnie!*
*-Coraz mniej czasu ze mną spędzasz.*
*-Nie prawda.*
*-Wszystko jest ważniejsze od mnie.*
*-Nie przeżywaj, nie jest tak.*
*-Yhm, zapewne. Szkoła, praca, rodzina, a gdzie w tym wszystkim jestem ja? Nie pomyślałaś.*
*-Przecież ci mówiłam, że teraz się więcej uczę, bo chcę sobie pierwszy semestr poprawić, a nie zawalić. Pracuje bo chce się powoli usamodzielniać. A co do czego ma moja rodzina w tym?*
*-Wolisz spędzać czas z siostrami, mamą, bratem i jego rodziną.*
*-Nie chce się tutaj z tobą kłócić, możemy porozmawiać gdzieś indziej o tym?*
*-Dobra więc jedziemy do mnie.*



Po tych słowach chłopak wstał, zmienił zamówienie z na miejscu na wynos. Pizza w tym momencie była już gotowa, więc kucharz ją tylko zapakował. Chłopak czekając na nią jeszcze długo rozmawiała z kelnerką, Magda nie była zadowolona z owej sprawy, ale nie pokazywała po sobie tego. Następnie razem z pizzą wsiedli do samochodu i pojechali do domu chłopaka. Po wejściu do domu, para od razu wiedziała, że jest sama i zaczeła dyskusję.
*-No więc co masz mi do powiedzenia? - zaczął Ksawery.*
*-A co mam Ci powiedzieć? Jesteś dla mnie ważny i chcę spędzać czas z tobą, ale muszę się podciągnąć z nauką. Chce się usamodzielnić troszkę, nie chcę ciągle ciągnąć od rodziców kasy, więc zaczełam pracować. Rodzina jest dla mnie tak samo ważna jak i ty, więc musisz to zrozumieć, że też chcę z nią spędzać czas.*
*-Dobra a gdzie w tym wszystkim jestem ja?*
*-Wiesz, że teraz ten okres jest dla mnie trudny, chciałabym twojego sparcia a nie ciągłych kłótni. Postram się abyś czuł się, że jesteś dla mnie ważny.*
Po tych słowach chłopak podszedł do dziewczyny i ją mocno przytulił.






Po chwili jednak odszedł na bok i zapytał:
*-Dlaczego ty w ogóle pracujesz?*
*-Nie rozumiem cię inni mężczyźni cieszą się, jak ich kobiety zarabiają a ty nie. Pracuje bo chcę. Chcę po prostu powoli przyzwyczajać się do dalszego życia, powoli usamodzielniać. Nie chcę aby rodzice ciągle mi dawali pieniądze, chcę sobie sama troszkę dorobić.*
*-Ale ja nie jestem inni i sie z tego nie cieszę.*
*-Musisz się jednak z tym pogodzić, będę pracować tak czy siak. Nawet jeśli nie będzie ci się to podobać.*
*-No dobra, ale czemu parcujesz w każdy weekend?*
*-Szefowa mnie lubi i do każdej imprezy mnie bierze, a ja wkręcam Ewę.*
*-Aha, a nie możesz raz się nie zgodzić.*
*-Raczej mi nie wypada. Dobra skończym się kłócić o moją pracę.*
*-No dobra, może zjemy pizze od Joli.*
*-Jakiej znowu Joli?*
*-No tej miłej kelnerki*
*-Aha. - powiedziała oburzona dziewczyna.*






Po tych słowach zapanowała cisza w salonie. Dziewczyna była wkurzona na chłopaka, że potrafi gadać z każdą dziewczyną a nie zajmować się nią. Ksawery nie wiedział o co znowu chodzi Magdzie więc o to zapytał.
*-O co ci znowu chodzi? No o co? Znowu chcesz się kłócić?*
Po tych słowach dziewczyna nie wytrzymała, poczuła się tak jakby wszystkie ich kłótnie były tylko przez nią. Czuła się jakby to ona psuła cały ich związek, a Ksawery był po prostu bezbronną owieczką, która nic nikomu nie zrobiła. Magda nie wytrzymała i wreszcie, ze łzami w oczach zaczeła krzyczeć na chłopaka.
*-Tak! No przecież znowu mi o coś chodzi! Bo przecież ciągle kłócimy się przez mnie! To ja przecież psuje ten związek! A ty jesteś bez winny.*
*-No i widzisz znowu zaczynasz się kłócić nie wiadomo o co. A no przecież wiem, wkurzyłaś się o tą kelnerkę Jolę.*
*-A żebyś zgadł! Nie tylko o Jolę! Ciągle gdy jesteśmy gdzieś na mieści i pojawi się jakaś kelnerka, sprzedawczyni czy po prostu zwykła dziewczyna, zaczynasz nią podrywać, albo ona ciebie, a mnie nie zauważasz!*
*-Pff, czepiasz się! To jest takie małe przyzwyczajenie.*
Po tych słowach dziewczyna zaczeła płakać, przy pomniała sobie wszystko o czym zapomniała niedawno. O tym, że Ksawery był podrywaczem, że co chwilę zmieniał dziewczynę. Przypomniała sobie ich pierwsze spotkanie i jej nie chęć do niego. Słowa Elizy, opis Kingi. A najważniejsze było to, że przypomniała sobie, że nigdy nie chciała być tą drugą. Pamięta słowa chłopaka, który obiecywał, że nigdy się już tak nie poczuje, jednak kłamał. Łzy leciały jej coraz szybciej.







Ksawery wreszcie spojrzał na dziewczynę i zobaczył jak płacze, jednak nie chciał okazać skruchy, ponieważ nie czuł się winny. Wiedział, że powinien porozmawiać z Magdą, pocieszyć nią, ale jednak jego męska duma nie pozwalała mu na to. Chłopak jest osobą, która nie lubi patrzeć jak inni płaczą, najbardziej nie lubił patrzeć jak Madzia płacze.
*-Czemu płaczesz? Przez mnie?-nagle spytał chłopak.*
*-Nie płaczę- dziewczyna zaczeła ocierać twarz.*
*-Przecież widzę.*
*-To źle widzisz - Magda poczuła, że nie może już pokazywać swoich uczuć tak po prostu i powoli postrzymywała się od płaczu.*
*-Może chcesz iść do łazienki?*
*-Z chęcią, spokojnie, trawie sama.*
W tym dniu dziewczyna miała jeszcze makijaż z pokazu sprzętu, na którym pracowała jako hostessa. Na szczęście w torebce miała mały tonik do demakijażu i wiglotne chusteczki, po chwili dziewczyna wyszła z łazienki bez makijażu z lekkim uśmiechem na twarzy powiedziała:
*-Odwieziesz mnie do domu?*
*-Pewnie- powiedział spokojnie chłopak.*
W drodzę do domu dziewczyna nie odezwała się słowę do chłopaka, wiedziała, że wina nie jest tylko po jego stronie, ale nie wiedziała co mu powiedzieć. Gdy byli już koło domu Magdy, Ksawery zgasił auto i złapał dziewczynę za ręke i powiedział:
*-Przepraszam.*
*-Ja też przepraszam, ale nie lubię czuć się tą drugą.*
*-Nie chcę, żebyś czuła się tą drugą.*
*-Widzimy się jutro z Ewą i Szymonem, nie zapomnij - powiedziała z sztucznym uśmiechem dziewczyna.*
*-Nie zapomniałem, będę po ciebie o 17*
Po tych słowach dziewczyna ucałowała chłopaka w policzek i z sztucznym uśmiechem wyszła z samochodu. Ksaweremu wydawało się, że jest już w porządku, lecz czuł się głupio z powodu tego jak Magda się poczuła. Jednak po tym jak dziewczyna wyszła z samochodu, szybko odjechał. Dziewczyna nie wiedziała już jak się czuje, ale nie chciała pokazywać smutku w domu. Więc postanowiła o tym zapomnieć i udawać szczęśliwą. Wiedziała jednak, że musi wrócić do rozmowy z chłopakiem, lecz nie wiedziała czy odważy się zrobić to jeszcze przed świętami. Była jednak dobrej myśli, ponieważ wiedziała że pożegnali się w zgodzie a nie w złości...


Podoba się? Dobre vs złe?
Czy Madzia powinna porozmawiać z chłopakiem jeszcze przed świętami? Kto zachował się gorzej dziewczyna spędzając z Ksawerym mniej czasu, czy on podrywając przy niej każdą dziewczynę?

dziękuje za miłe komentarze, polecanie mnie, odwiedziny, jesteście kochani, lov!

NIECH WAS BĘDZIE JESZCZE WIĘCEJ!

BAY, BUŹKA!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Rozdział #17!
#zapraszam! #zapraszam!

Para w dniu mikołajek widziała się niestety tylko na chwilę wieczorem u dziewczyny w domu. Ksawery postanowił więc, że zaprosi dziewczynę w sobotę na miły wieczór we dwoje, aby odbili sobie jakoś te mikołajki, niestety Magda sie nie zgodziła. Od soboty zaczynała pracę hostessy wraz z Ewą. Para spędzała coraz to mniej czasu razem, zbliżały się święta. Magda w weekendy pracowała jako hostessa wraz z Ewą, a w tygodniu uczyła się lub pomagała w domu. Ksawery widział się żadko z dziewczyną w weekend, jeśli już to odbierał ją z pracy, ale niestety dziewczyna zawsze była zmęczona i wolała jechać od razu do domu odpocząć niż spędzić czas z chłopakiem.



Niebawem zbliżały się święta, były coraz bliżej. Ksawery postanowił spotkać się ze swoim najlepszym kumplem aby pogadać na temat swojej dziewczyny.
*-Cześć Stary, co cię tak trapi, że chciałeś pogadać?*
*-Chodzi o Magdę.*
*-A dokładnie o co?*
*-Coraz mniej ze mną spędza czasu, w tygodniu ma szkołę a w weekend pracę.*
*-No niestety Stary musisz się z tym pogodzić.*
*-Ciekawe jak? Ty też widujesz Kingę tylko przed szkołą i na chwilę po szkole czekając z nią na jej autobus? To ty widujesz ją w weekend tylko 2 godziny?*
*-No w sumie nie, a w ogóle czemu ona pracuje?*
*-Mówi, że chce sobie dorobić przed święta, nie chce ciągnąć kasy od rodziców.*
*-Porządna córka - zaśmiał się Daniel.*
*-Weź stary, nie żartuj sobie tak.*
*-Dobra, dobra. Po prostu z nią pogadaj. Po za tym święta zaczynają się już w środę, więc w tym tygodniu będziesz mógł się z nią spotkać nie będzie miała szkoły. Po za tym dziś chyba ostatnią niedziele robi. Lepiej po nią jedź i z nią pogadaj.*
*-Dobry pomysł, dzięki na ciebie zawszę mogę liczyć, to ja będę się zwijał, zdzwonimy się.*
*-Ksawek, pamiętaj, że w tym tygodniu idziemy dziewczyną kupić prezenty.*
*-Wiem, wiem, nie zapomniałem , spadam, bo się spóźnie, nareczka.*
*-No siema.*



Chłopak wyszedł z baru, wsiadł do samochodu i szybko udał się do hotelu, w którym dziś dziewczyna pracowała jak hostessa wraz Ewą i innymi rozdawała ulotki, częstowała kawą. Ksawery zdążył był nawet przed czasem, gdy wszedł do sali, widział już z daleka Magdę i Ewę. A także w gronie ludzi siedzących zauważył na jednym z krzeseł Szymona. Nagle przyjaciółka klepła Magdę.
*-Ej, słyszysz to co ja?*
*-Co?*
*-Słyszysz co te laski mówią?*
*-Jakie laski? O co ci chodzi?*
*-O te w pierwszym rzędzie.*
*-A te co im przed chwilą lałam kawę?*
*-Tak, właśnie te.*
*-No więc co mówiły, bo nie słyszałam.*
*-Mówią o twoim Ksawerym. Ta blondzia, przed chwilą klepła tą drugą z tekstem "Patrz jakie ciacho weszło, chyba do niego zagadam"*
*-Że co?! - zdenerwowała się dziewczyna*
*-No chodź podejdziemy, podsłuchamy co jeszcze mówią*






Po tych słowach przyjaciółki podeszły do dziewczyn siedzących w pierwszym rzędzie i udając, że podają innym kawę przysłuchiwały się rozmowie.
*-Andzi, kurcze on się chyba na mnie patrzy- powiedziała ta blondyna.*
*-Wiolka masz rację, leci na ciebie.*
*-Nie wiem czy podejść czy nie?*
*-Weź musisz zaryzykować.*
W tym momencie skończyło się pokaz. Ludzie powoli zaczeli wychodzić, Magda była trochę zdenerwowana z powodu dziewczyny, nagle zauważyła, że Ksawery idzie w ich stronę. I usłyszała przy tym, głos tej blondyny.
*-Andzi, on tu idzie, on idzie do mnie, pewnie chce mój numer.*
*-Pewnie tak, kto by go nie chciał.*
Magda była tak zdenerwowana, że odwróciła się tyłem, aby nie widzieć, tego co może zrobić blondyna, gdy chłopak będzie już koło niej. Jednak Ksawery podszedł do dziewczyny od tyłu, zasłonił jej oczy i powiedział : "Zgadnij kto" Po tych słowach Magda odwróciła się i przytuliła się do chłopaka natomiast ten ucałował ją w czoło. Widząc to dziewczyny z pierwszego rzędu wstały i udały się w kierunku wyjścia.
*-Andzi widziałaś to? Żenuła, że z takim czymś?*
Po tych słowach złapała je Ewa i powiedziała:
*-O jakie to przykre, wasze ciacho ma dziewczynę. Widocznie musicie być mniej urodziwe, że on nawet na was nie spojrzał.*
Po tych słowach oburzone dziewczyny wyszły szybciej niczym wybiegły.






*-Co ty tutaj robisz?- z uśmiechem powiedziała Magdzia.*
*-A co nie mogę przyjechać po moją dziewczynę?*
*-Nie, no możesz, tylko myślałam, że dziś jadę z Ewą i Szymonem.*
*-No, jeśli chcesz to mogę sobie już iść.*
*-No nie wygłupiaj się, cieszę się, że po mnie przyjechałeś, po prostu mnie zaskoczyłeś.*
*-To dobrze, to miała być niespodzianka.*
*-No i powiem ci, że nawet ci się udała - zaśmiała się dziewczyna.*
*-Wydawało mi się, że jak mnie zauważyłaś to nie byłaś szczęśliwa z tego powodu.*
*-Nie o to chodziło.*
*-To o co?*
W tym momencie wtrąciła się Ewa do rozmowy.
*-Po prostu Madzia była zazdrosna*
*-O co niby miała być?*
*-Te dwie lale co siedziały w pierwszym rzędzie, ciągle o tobie mówiły, leciały na ciebie. Ta jedna to nawet miała iść do ciebie po numer.*
Po tych słowach zaśmiał się chłopak.
*-Z czego ty się śmiejesz, to nie jest zabawne - powiedziała oburzona Magda.*
*-Z nich, z ciebie.*
*-Ze mnie? No miły jesteś.*





Po tych słowach dziewczyna odeszła i wzięła ze sobą Ewę. Chłopak jednak podbiegł do niej.
*-Nie dąsaj się, to nie tak.*
*-Jak nie jak tak, idź się dalej ze mnie śmiej.*
*-Nie z ciebie się śmiałem, tylko z twojego zachowania.*
*-Czyli?*
*-Z tego, że byłaś zazdrosna. Przecież wiesz, że tylko ciebie kocham i tylko z tobą chcę być. Żadna inna się nie liczy - z uśmiechem powiedział chłopak, przytulając dziewczynę.*
Ewa zostawiła parę i udała się do Szymona, po chwili jednak wróciła z nim, aby się pożegnać, po czym przyjaciółka wraz z ukochanym pojechali do domu.
*-Magda, jedziemy na pizze?*
*-Dobry pomysł, jestem strasznie głodna.*
*-Oj Klocku, przy okazj porozmawiamy- po tych słowach chłopak objął dziewczynę i razem wyszli z hotelu.*


Podoba się? dobre vs złe? Wiem, dziś jakoś dziwne te obrazki, mało czasu miałam Sorcia!
Jak myślicie o czym chłopak chce porozmawiać z Magdą? Dziewczyna dobrze się zachowuje spędzając z chłopakiem tak mało czasu?

Dziękuje za miłe komentarze, jesteście cudowne! Lov!

Chciałabym, żeby było was jeszcze więcej!
Bay, buźka!

P.S Dziękuje za 677 odwiedzin na 17 dni! tacy kochani! Dobijmy do 1000
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›